koszulki z motorami
 
 

Podstrony

 
    
 

 

 

 

Widzisz odpowiedzi wyszukane dla hasła: koszulki z motorami





Temat: Co sądzicie o nonkonformistach?
> Ogólnemu trendowi w modzie. Jedni noszą glany, inni bojówki a on koszulki z
> motorami. Nie powiesz mi, że to często spotykany ubiór.

No dobrze, ale nie jest to też znowu coś bardzo odstającego od normy :)
Koszulki nosi większość ludzi, co na nich jest, to kwestia drugorzędna...

> A potem dała samochód ładnie ubranemu partaczowi który by go rozmamrolił do
> reszty.

No bez przesady :) Czy ja powiedziałam, że oceniam mechaników jedynie po
wyglądzie..?

> A dlaczego? Dlaczego iść z prądem?

Jakby to brutalnie nie brzmiało, czasem warto iść z prądem, bo można w ten
sposób więcej osiągnąć...

> Odpowiedź jest uzależniona od własnej hierarchii (co uważamy za
> najważniejsze).

Zgadza się. I wedle mojej hierarchii dopasowując się, więcej zyskuję, niż tracę.

> Nie. Wszystko opiera się na logice. W przeciwnym wypadku zawsze dojdzie do
> wypaczeń.

Po pierwsze: moralność nie opiera się na logice. Po drugie, żeby zbudować
system etyczny musisz przyjąć pewne podstawowe założenia... Zresztą, nie tylko
o etykę tu chodzi. Nawet w matematyce masz aksjomaty...

> W przypadku Twej opinii na temat strojów można takie coś wywnioskować

Ha. Przeczytałam, co pisałam - i nie widzę, jak z tego wyciągnąłeś wniosek, że
jestem przeciwna zmianom... Obejrzyj więcej wiadomości z wątku





Temat: Co sądzicie o nonkonformistach?
> Oczywiście, że nie tylko on. Jednak jest to pewne dziwactwo odstające od
> ogółu.

A ja tego wcale jako dziwactwo nie widzę... Według Ciebie "ogół" ubiera się na
tyle inaczej, by te koszulki z motorami uznać za dziwactwo?

> A ja zawsze zlewam zdanie innych.

Hm. I naprawdę zawsze dobrze na tym wychodzisz?

> Logiczne?? Wywołanie wojny totalnej w imię Lebensraumu i rasy było logiczne??
> To był typowy przykład zaślepienia ideologicznego.

Dlaczego? To było logiczne według mnie. Oczywiście, nie sama wojna - ale cele,
jakie miały z niej wyniknąć. Co by nie mówić, gdyby Niemcy podbiły świat, to
pozycja tego kraju byłaby znakomita...

Nie pomyśl tylko, że bronię Hitlera :) Po prostu jak dla mnie z punktu widzenia
czystej logiki i pragmatyzmu, to wcale takie bezsensowne nie było.

> Nie. Zmiana oznacza przełamanie pewnych zasad a konformiści zasad nie łamią.

Co nie znaczy, że nie mogą ich stopniowo modyfikować... Obejrzyj więcej wiadomości z wątku





Temat: Co sądzicie o nonkonformistach?
Gość portalu: Domika napisał(a):

> A ja tego wcale jako dziwactwo nie widzę... Według Ciebie "ogół" ubiera się na
> tyle inaczej, by te koszulki z motorami uznać za dziwactwo?

Jeżeli ktoś nosi tylko takie koszulki. Żadnych innych.


> Hm. I naprawdę zawsze dobrze na tym wychodzisz?

Tak, bo mam własne zdanie i jestem niezależny.


> Dlaczego? To było logiczne według mnie. Oczywiście, nie sama wojna - ale cele,
> jakie miały z niej wyniknąć. Co by nie mówić, gdyby Niemcy podbiły świat, to
> pozycja tego kraju byłaby znakomita...

Tylko, że Niemcy nie miały szans podbić świata zacznijmy od tego. Równie dobrze można powiedzieć, że logiczne jest sprzedanie wszystkiego i zagranie w totolotka, bo jak się wygra to...

>
> Nie pomyśl tylko, że bronię Hitlera :) Po prostu jak dla mnie z punktu widzenia
>
> czystej logiki i pragmatyzmu, to wcale takie bezsensowne nie było.

Coś kiepsko u Ciebie z logiką.

> Co nie znaczy, że nie mogą ich stopniowo modyfikować...

Każda najmniejsza nawet modyfikacja oznacza zmianę.


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Co sądzicie o nonkonformistach?
> No więc chodzi o bufonów czy nonkomformistów?

No dobra, chodzi o bufonów. Masz rację, dokonałam generalizacji...

> Odrobina narcyzmu nikomu nie zaszkodzi.

Hmmm, no nie wiem... Ale tu się pewnie nie zgodzimy.

> Nie poddaje się trendom.

No ale ja właśnie nie widzę, jakiemu trendowi się on przeciwstawia, nosząc te
koszulki z motorami...

> Ja jak przychodzę do warsztatu to patrzę na narzędzia i inne takie.

No to nazwij mnie powierzchowną, ale jakby mnie w warsztacie przywitał facet z
przyczepioną kitą, to bym się przestraszyła i uciekła :)

> A czy to oznacza, że mają rację?

Nie chodzi o to, czy mają "rację". Chodzi o to, że większość ludzi tak się
zapatruje, tym się kieruje - więc dla własnego dobra lepiej to brać pod uwagę.

> Bo są przekonujące i wyraziste.

Ale są skrajne i wypaczają istotę problemu...

> To jest właśnie konformizm - "robię ludziom dobrze bo tak mi jest wygodniej".

Pytanie: czy więcej na tym tracę, czy raczej zyskuję?

> A skąd! Nie kradnie się dlatego, że kradzież polega na naruszaniu cudzej
> własności.

A czemu powinno się szanować cudza własność..? :)

Słuchaj, w takich sprawach zawsze dojdziesz do punktu, gdy nie da się dalej
rozumować logicznie - trzeba coś przyjąć bez dowodzenia, założyć.

> Bzdura. Chyba nie uczyłaś się logiki. Prawda jest OBIEKTYWNA a prawda jest
> racją. W przypadku opinii subiektywnych nie ma pojęcia "racja" bo nie ma
> obiektywnego wzorca do którego można się odnieść i porównać.

Ale czy nie można przyjąć, że istnieje coś w rodzaju pragmatycznej "prawie -
racji"? Jak pisałam wyżej: skoro większość ludzi zgadza się subiektywnie w
czymś, to warto wziąć na to poprawkę, a nie walczyć z tym.

> Ale nie wszystkie są na gorsze.

A czy ja coś takiego powiedziałam? Obejrzyj więcej wiadomości z wątku

 

 


 

 
Copyright 2003. Between Blank Pages