koty i kotki
 
 

Podstrony

 
    
 

 

 

 

Widzisz odpowiedzi wyszukane dla hasła: koty i kotki





Temat: Nowe zadanie dla KN (bo tylko on walczy z moimi zadaniami, nie liczac Cosmophillii)

to pomimo, iż ja akurat nie mam jaj (to się zdarza w przyrodzie czasem)
i
nie mam co pokazać (pokazywać czyjeś byłoby nieuczciwie)
(ciach)

paranoiczka Dorota

Na grupie pl.rec.paranoja znalazlem taki rodzynek...

Dorota, prosze nie obraz sie teraz, ale nie moglem sie powstrzymac od
zapodania tego watku:

http://groups.google.com/groups?hl=en&lr=&ie=UTF-8&oe=UTF-8&selm=b6ih...

n%241%40news.onet.pl

Pewnie go polamie, jak zwykle, ale sobie sami posklejajcie. Naprawde
warto.

Bedziecie tam mogli zobaczyc jej (Doroty) maly fragment...


Fragment w porządku:-)))

Ale mnie zainteresował ten kot. Ten bojący się psów. Znam na tej grupie
takich, którzy też mają kota (tu: myślę tylko o zwierzakach:-))). Ha.
Pozdrawiam wszystkich posiadaczy kotów i ich koty i kotki !

posiadacz psa

Robert

PS1: Sorki Cosmo, ale musiałem do tego nawiązać - ciekawe czy mój znajomy
posiadacz kota (kotki) się odezwie. Dobra - dość tych swatań...

PS2: pl.rec.paranoja ?????

PS3: A o Accessie nic w tym wątku nie napiszę! Nic i już! PL - nie krzycz.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku





Temat: Nowe zadanie dla KN (bo tylko on walczy z moimi zadaniami, nie liczac Cosmophillii)
Użytkownik "Robert Krawiec" <krawie@poczta.onet.pl napisał

(...)

Ale mnie zainteresował ten kot. Ten bojący się psów. Znam na tej grupie
takich, którzy też mają kota (tu: myślę tylko o zwierzakach:-))). Ha.
Pozdrawiam wszystkich posiadaczy kotów i ich koty i kotki !
ciekawe czy mój znajomy posiadacz kota (kotki) się odezwie.


Pewnie, że się odezwę, ale później, bo najpierw muszę jakoś wyszarpać pazur z uda, poczym grzecznie
udać się na spacer ...
Moja Lola to zboczony kot, chodzi na smyczy, a jak ją spuszczę to goni psy ... oczywiście w
"zabawowych" intencjach
(szkoda, że nie możecie zobaczyć "min" tych wszystkich rodwajlerów i innych owczarków ;-)))
Także szczeka, ale tylko na ptasiory na dachu ...

pozdrawiam posiadaczy kotów i psów także ;)

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku





Temat: Kot na rozgdzanym, blaszanym dachu (to mój pierwszy poważny kawałek, więc proszę się nie śmiać).



Koty, kocięta, kotki
jak smoła całe czarne
lub w paski albo cętki
istoty takie marne

Więc będę dzisiaj kotem
nieśpiesznie idąc drogą
stylem prowokującym
że naskoczyć mi mogą

Pod sukienki zaglądam
z całą bezkarnością
tylko nie wiem po co
bo żadną to radością

O idzie taka jedna
fioletem otulona
widziałem w internecie
że nazywa się ffiona

Po drugiej stronie Lesio
uśmiecha się zalotnie
ma kurtkę marki Wrangler
i wytarte spodnie

Ona prowokująca
jak kotka się przeciąga
każdej propozycji
przystanie i się nie ociąga

Tu ciało napnie, tam wy-
gnie w niedwuznacznej pozie
ku ciała rytuałom
i śmiesznej życia prozie

Piersi wypnie do przodu,
pupą chętnie zakręci
by kolejnego partnera
do godów zanęcić

Lecz gody jakże krótkie
nawet u homosapiens
nie ma co długo płakać
chyba, że syfa się złapie

Siedzi teraz nieboga
obok mnie tu na ławce
drapie czarnego kotka
tzn. mnie, po łapce

Człek nie wie w kim kot się kryje
także kto chowa się w kocie
macie tę szczyptę radości
za resztę dostając po nosie

Gromek

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kot na rozgdzanym, blaszanym dachu (to mój pierwszy poważny kawałek, więc proszę się nie śmiać).

Użytkownik "Gromek"
...


Koty, kocięta, kotki
jak smoła całe czarne
lub w paski albo cętki
istoty takie marne


Pokazałeś pazur... i spadłeś, jak zwykle,  na cztery łapy.
 Lepiej nie pij więcej!
W każdym razie wyszło śliczne wierszydło (wiersz i szydło z worka).
Z żalem i ledwie skrywana zazdrością  stwierdzam, że podniosłeś poprzeczkę tak
wysoko,
 że ledwie ją widać (ot malutka kreska na tle bezchmurnego nieba).
Tak Gromie - szlag mnie trafia,
ale muszę przyznać, że ciągle jesteś na fali (albo haju) i nad tą kreską
(ale w barze "U Zenka" to chyba jednak pod;).

Jest tylko jedno małe ale - po rytmie wiersza łatwo poznać, ze maczała w nim
swoje łapki
nasza Lady In Purple, więc drugim miejscem musicie się podzielić.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kot na rozgdzanym, blaszanym dachu (to mój pierwszy poważny kawałek, więc proszę się nie śmiać).


Użytkownik "Gromek"
...

| Koty, kocięta, kotki
| jak smoła całe czarne
| lub w paski albo cętki
| istoty takie marne

Jest tylko jedno małe ale - po rytmie wiersza łatwo poznać, ze maczała w
nim
swoje łapki
nasza Lady In Purple, więc drugim miejscem musicie się podzielić.


Ja oddaję laury innym, przy zachowaniu całego szacunku do konkursu.

Gromek

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
ech... pietnuje swoja platoniczna milosc ;)
do tych zwierzatek...
i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.
Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba patriota
i przygarne dachowca ;)

i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?
czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej single ?

2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?

Bo moja kobieta tez jest za :)

sosen

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?
czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej single ?


pytanie to do kyi raczej.. ja miałem przez całe życie jednego...


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?

Bo moja kobieta tez jest za :)


z kobietą i kwiatkiem mieszkasz? jak ustaliliście podczas spisu, kto jest
głową rodziny?

pzdr;)
M._piątkowy, a co..

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
Wojciech Sosiński <so@pf.plwrote in
news:3D11AB45.5020808@pf.pl:


ech... pietnuje swoja platoniczna milosc ;)
do tych zwierzatek...
i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.
Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba
patriota i przygarne dachowca ;)


Jak jestes z Warszawy to najlepiej z Canisu (canis.koty.pl),  
Azylu (101kotow.koty.pl) lub poprzez http://koty.rokcafe.pl/. Sa
to sprawdzone i uznane zrodla ;-))


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?
czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i
lepiej single ?


Pytaj na pl.rec.zwierzaki (generalnie posiadacze tandemow
twierdza, ze koty sie mniej nudza i od razu sa oswojone ze soba)


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna
mieszka ze koty sa spox  i milo jest je miec w domu ?


Koty lamaly wiekszych twardzieli ;-)))

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
Użytkownik "Wojciech Sosiński" <so@pf.plnapisał w
wiadomości


ech... pietnuje swoja platoniczna milosc ;)
do tych zwierzatek...
i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.
Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba
patriota
i przygarne dachowca ;)


Bądź :) Zajrzyj w wolnej chwili na pl.rec.zwierzaki, kociąt ci
tam dostatek, coś dla siebie znajdziesz.


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?
czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej


single ?

Dwa są jak najbardzie słuszne. Tzn. są tacy, co twierdzą, że im
więcej, tym lepiej, ale dwa to absolutne minimum. Jednemu będzie
smutno.


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka
ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?

Bo moja kobieta tez jest za :)


No to masz problem z głowy. Kwiatkowi powiedz, że się nie zna,
przynieś dwa brojące mruczydła do domu i poczekaj... pół dnia
powinno wystarczyć.

Pozdrawiam

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]


Magdalena Fabrykowska wrote:
Wojciech Sosiński <so@pf.plwrote in
news:3D11AB45.5020808@pf.pl:

| ech... pietnuje swoja platoniczna milosc ;)
| do tych zwierzatek...
| i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.
| Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba
| patriota i przygarne dachowca ;)

Jak jestes z Warszawy to najlepiej z Canisu (canis.koty.pl),
Azylu (101kotow.koty.pl) lub poprzez http://koty.rokcafe.pl/. Sa
to sprawdzone i uznane zrodla ;-))

| i teraz mam pytanie :
| 1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
| czy taka konfiguracja daje rade ?
| czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i
| lepiej single ?

Pytaj na pl.rec.zwierzaki (generalnie posiadacze tandemow
twierdza, ze koty sie mniej nudza i od razu sa oswojone ze soba)


na pl.rec.wroclaw ostatnio "wielki wysyp" kociaków...małych i dużych.
Strasznie dużo ludzi nagle oferuje kotka.
A we Wrocku przecież bywasz...przejazdem :)

Pozdrawiam,
Mich

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]


Wojciech Sosiński <so@pf.plwrote:
i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?


Daje.


czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej single ?


Wskazany. Ja mam matkei synka.


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?


Koty to stworzenia małoobsługowe za tomruczące wielce.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
Tako rzecze Wojciech Sosiński :
[...]


Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba patriota
i przygarne dachowca ;)


   Weź dwa małe dachowczyki, weź. :) Najlepiej z któregoś z azyli
czy schronisk.


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?


   Jest idealna. Dwa koty bawią się i demolują razem, mniej się nudzą,
mają cały czas towarzystwo.

Saddie

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
Sosen:


i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.


najblizsze schronisko patrz.


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?


jak najbardziej.


czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej single ?


lepiej multiplayer. Ewidentnie.


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?


przekonuj.:)


Bo moja kobieta tez jest za :)


o "to dobra kobieta byla" :)

pzdr.

Adam Kubiak

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Piętnuję oftopiczne rozbudowywanie wątków...
Przemiła osoba, Aneta Reluga napisała:


Nie przesadzaj, tak naprawdę to tylko _ja_ wiem, że efekt jest
zamierzony, inni też nie chcą tego dostrzec :)


Aha to moze taki maly disclamer na dole : Ten czerwony kolor to zamierzony
efekt. Uprasza sie o nie slanie amili w tej sprawie do webmastera.


| Dwa. Dwa. Tam na zdjęciach są _dwa_ różne koty :
| Ooo - Tak jakos mi sie wydawalo ale na modemie nie zawsze jest czas
| wszystko dokladnie przegladac (czy mnie sie wydaja czy co poniektory
| kociak/i jest czesciowo zamoczony)

Na niektórych zdjęciach koty są świeżo po wylizywaniu sobie futerka :)


Czybys tez miala 2 koty ? Czy kotki ?

Pozdrawiam
PS walcze z makrami w SLRN - fajne rzeczy mozna robic (efekt na poczatku
postu)- wazelinka dla autora Slanga.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Piętnuję oftopiczne rozbudowywanie wątków...
Przemiła osoba, chcąca być znana jako Adam Kułagowski,
     napisała w artykule <slrn9ej05i.rr.fi@fidor.komorow.pl:


Czybys tez miala 2 koty ? Czy kotki ?


Ha!
Jedno to kociczka...
A drugie to kastrowany kocurek!
Jam to, nie chwaląc się, uczyniła, że kocurek stracił nadzieję na
kontynuację linii rodowej... :
No, nie osobiście. Po prostu zaniosłam go do weterynarza... :)


PS walcze z makrami w SLRN - fajne rzeczy mozna robic (efekt na poczatku
postu)- wazelinka dla autora Slanga.


Właśnie widziałam, ale jakoś nie mogę się do slrna przyzwyczaić.
Od lat kocham tina namiętnie i z wzajemnością...

An.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Przytul kota na zdrowie
U mnie terapia z jakimkolwiek zwierzęciem odpada, jestem uczulona. Najbardziej
na psy i konie, ale koty też. Kotki są urocze i pogłaskania sobie nie odmówię,
ale muszę po tym umyć ręce. I oczywiście dłuższy pobyt w towarzystwie
zwierzęcia odpada. (Choć kot to mały pikuś... cztery godziny w mieszkaniu, w
którym bawi się pies, i przez trzy dni mi leci z nosa i świszczy w oskrzelach.)
Na szczęście nie czuję potrzeby leczenia czegokolwiek. Jestem ogromnie nerwowa,
ale dobrze się z tym czuję, nie widzę tu nic do "leczenia". Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kot w aucie
he he... mam 3 koty (2 kotki i kocura) wożone są w wiklinowej klatce. w
samochodzie zachowują sie dokladnie odwrotnie niż w "naturze". najbardziej
wyluzowany z natury kocur, w aucie dostaje największego pierdolca. A
najbardziej neurotyczna jedna z kotek podczas transportu reprezentuje pełny
tumiwisizm.
pozdr.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Zagadka
Witam

Wszystko zależy od interpretacji tekstu ale po kolei:
- 7 dzieci w autobusie - 7 * 2 = 14
- nigdzie nie ma napisane, że jest tam kierowca, jeśli założymy, że jest to
dodatkowo dodajemy 2
- nigdzie nie jest napisane, że dzieci maja plecki w autobusie, mogą mieć te
plecaki w domu, jeśli plecaki są w autobusie to plecaków jest 7 * 7 = 49
- ilość dużych kotów to 49 * 7 = 343
- 343 dużych kotów to 343 * 4 = 1372 łap
- jeśli założymy, że kotki są w autobusie to kotków mamy 343 * 7 = 2401
- 2401 kotków to 2401 * 4 = 9604 łap

Zatem
- dzieci 14
- kierowca (opcjonalnie) 2
- koty 1372
- kotki 9604

Suma (bez kierowcy)
14 + 1372 + 9604 = 10990

Jak ktoś musi mieć kierowcę:
10990 + 2 = 10992

Pozdrawiam
Linear
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Ogród i koty
Też mam trzy koty, 2 kotki i kocura, też kastrowane i sterylizowane, a obce
koty przegania skutecznie nasz bullterrier i nie muszę stosować żadnych środków
chemicznych ;)
A myszy zostawiane na schodach, albo przynoszone do domu są chyba dla psa
nagrodą, bo... on je zjada :)))
img363.imageshack.us/img363/2918/zdjcie25le.jpg
img363.imageshack.us/img363/9827/zmysz20xc.jpg
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kiedy sterylizować kocurka?
Zgadzam się całkowicie z Jul-kotem. Z mojego doświadczenia wiem, że lepiej
kastrować i koty i kotki po osiągnięciu pełnej dojrzałości hormonalnej. Lepiej
później niż wcześniej. Za wcześnie z powodów róznych komplikacji (właśnie
urologicznych i hormonalnych - kot może nie dorosnąć do swojej normalnej
wielkości, jego kościec , pozostać bardzo drobny, za to może przybierać na wadze
- tak ma moja koteczka, jest dziecinna z budowy i mała, ale "pulpa". Operację
przeprowadziłam w jej 8-mym miesiącu życia ze strachu - istniało podejrzenie o
ropomacicze). Można koteczce przy okazji kastracji uszkodzić także moczowody,
gdyż te są w takim małym ciałku niedaleko jajowodów. Ale to o samiczkach.
Co do samców, to musiałam także wykastrować już dorosłego kilkuletniego. W domu
śmierdziało koszmarnie, a strzykał i sikał gdzie popadło nawet wewnątrz szafy
ubraniowej uff... Nie mogłam wykonać zabiegu wcześniej z powodu jego ciężkiej
choroby. Trochę (ok. 3 m-ce) trwało, żeby uświadomił sobie, że posikiwanie nic
nie daje, zapach się wysycił i przeszło radykalnie.
Więc nie ma strachu, później niż wcześniej. Kocurki najwcześniej od 8 m-ca (a
właściwie od przemyślanego strzykania) a dziewczynki po 12 m-cu życia. Tak
wynika z mojego doświadczenia i obserwacji.
Pozdrowionka Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Czy można wykastrować kota w podeszłym wieku?
Moda / chęć zarobku?
Co to za dziwna niewiedza.
.
Koty swych mieszkań (SWOICH!) nie znaczą moczem.
Przecież służy to moczenie jako informacja na
słupie "ogłoszeniowym": "Tu byłam, to mój zapach", a u
kocurów: "Tu jestem, to mój teren - wara innym
konkurentom".
I tylko wtedy, jeśli "słup" jest ogólnodostępny dla
innych "wąchaczy".
.
Z zapachu ponoć mogą te zwierzaki wywnioskować o
kondycji sąsiada. A u kotek - czy są chętne do
współdziałania.
.
A który to weterynarz czy inny reklamiarz wymyślił, że
niekastrowanego kota mocz cuchnie bardziej???!
Czuć na milę, ale coś innego - chęć zarobienia za
zabieg.
.
Miewam, z przerwami, koty i kotki od 25 lat i
poświadczam mym nosem, że KAŻDEGO I KAŻDEJ mocz
cuchnie.
Szczególnie w mieszkaniu.
.
Przyzwyczajać kota i SIEBIE od razu do kuwet - i
tyle...


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Czy kot powinien wychodzić?
Naprawdę nie masz wyrzutów sumienia że twoje niewysterylizowane koty chodzą
sobie po wolności????
Jako dobra właścicielka na pewno dbasz o nie - są dobrze odżywione, a więc
wygrywają walki o kotki w rui, a ich przeciwnicy zapewne mają mniej szczęścia. W
najlepszym razie kończą z bliznami, w najgorszym - umierają.
Dodam, że twoje koty w czasie bójek lub zapładniania kotek mogą zarazić się FIV
lub kocią białaczką (a jeśli są nosicielami tej drugiej - zarażają inne koty).
O tak trywialnym zagadnieniu jak to, że twoje koty zapładniając kotki powodują
to, że te kotki rodzą kocięta. Kocięta są albo zabijane przez właścicieli kotek,
albo przez kocury, albo przez innych 'ludzi' albo przez choroby. Te które
przeżyją z trudem zdobywają pożywienie, chorują i zazwyczaj żyją bardzo krótko i
ich życie delikatnie mówiąc nie jest usłane różami.
Dodam jeszcze, że kocur może za kotką w rui pójść bardzo bardzo daleko, a więc
istnieje szansa że kiedyś zginie. Albo trafi na silniejszego przeciwnika. Albo
równie światły jak ty właściciel kotki postanowi zastosować 'naturalną metodę
regulacji poczęć' i przyłapawszy twojego kota ze swoją kotką zatłucze go na śmierć. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: modny kot czy pies?
disa!
mam dwa koty wlasciwie kotki:brawurke i chelsea.
disa mam dla ciebie ostrzezenie awlasciwie dla twojej kolezanki.niech uwaza na
ludzi ktorzy beda chcieli brac kilka kotkow bez pytania o płec i cokolwiek bo sa
to ludzie którzy małymi kotkami i pieskami karmią węze.wiec naprawde trzeba
uwazac.jak znajde to wkleje watek na ten temat.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Do kociarzy (przepraszam pozostałych)
Przy tak maleńkim dziecku sugerowałabym raczej dorosłego kota, przyzwyczajonego
do dzieci (na forach o kotach znajdziesz z łatwością), poniewaz jest
spokojniejszy, bardziej zrównoważony, i przewidywalny, a ponadto mniej
absorbujacy. Pamietam, jak mnie wyprowadzało z równowagi, kiedy mi sie udało
uspić dziecko, a kot wydobywał z jakiegos kata kasztana, albo inne
grzechoczace "g." i z głosnym turkotem toczył koło dziecinnego łóżeczka.
Ponadto przy małym dziecku jest dużo zajęć, jak będziesz wreszcie mogła usiaść
spokojnie zjawi się kotek żądajac wspólnej zabawy. Dlatego gorąco polecam kota
starszego.Acha, i osobiście jestem zdania, że koty (nie-kotki) są bardziej
przylepne i lubia pieszczotki. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: książki o kotach???
Tad Williams "Pieśń łowcy"
Erin Hunter "Ogień i lód"
Stanisław Klimek "Otulę cię ciepłym mruczeniem" i "Ja w sprawie kota" - te dwa
ostatnie tytuły to tomiki wierszy.
Zuzanna Stromenger "Koty i kotki" - druga część tej książki to poradnik, ale
pierwsza - zdecydowanie O kotach;
desmond Morris "Dlaczego kot mruczy"

Gratuluję zakocenia! :-) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: gdzie jest wątek o Housie?
ja mam dwa koty
wlasciwie kotki i tak nie wygladaja.
a co do motorow, to zdecydowanie bardziej meskie i seksowne sa
choppery na nie scigacze, scigacze IMO sa takie bezplciowe...

PS tez mam leki przed tirami, ale ja caly czas pamietam film
Konwój...
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Koty potrafią wymruczeć chorobę?
peosyn napisała:

> żeby nie mieć problemów z potomstwem lub żeby nie śmierdziało
> moczem w mieszkaniu.A ja się pytam ,czy oni chcieliby byc
> wykastrowani z tego powodu?
Koty i kotki sterylizuje się po to by ograniczyć ich popend płciowy.
Mój kocur ma wybite 2 zęby, w czasach, kiedy nie był wykastrowany
i "biegał" na panienki. Teraz najuchętniej siedzi na kanapie i nie
wygląda na nieszczęśliwego z tego powodu. To co przeszłam z kotką,
kiedy dojrzała nie życzyłabym najgorszemu wrogowi. Miała pernamentną
rujkę. Nie wiem czy rozumiesz to słowo - jeżeli nie mogę ci wyjaśnić
bardziej dosadnie. Oczywiście nie musiałam brać moich kotów do domu.
Mogły zyć na wolności. Tylko nie wiem jak długo by żyły ??? Matka
mojej kotki została zabita, gdy koteczka miała 3 miesiące. Polowała
na gołębie, więc miejscowi chłopi ją zatłukli. Gdybym kotki nie
wzięła do siebie zapewne dziś by już nie żyła. Była zarażona
wszelkimi mozliwymi kocimi chorobami.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Pan kotek był głodny
Na wsi (w gospodarstwie) 2-3 koty (najlepiej kotki) to podstawa ochrony domu i
zebranych płodów. Bez tego zostają próby trucia - całkowicie nieskuteczne gdyż
szczury jakoś nie chcą jeść trutki gdy obok leży tona zboża. Czy "autorka" nie
zauważa drobiazgu, że w samo pojawienie się ludzkich siedzib w ekosystemie
wprowadziło zakłócenie a domy są "nienaturalną" siedzibą dla gryzoni ? W
normalnym ekosystemie szczury nie gnieżdzą się w piwnicy. Po to aby zwalczać
szkodniki "zatrudniono" koty - takie to skomplikowane ? W średniowieczu
wierzono, że koty roznoszą zarazę i je tępiono. Oczywiście zaraza miała się
coraz lepiej bo tak przypadkowo roznosiły ją szczury... Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Plaga szczurów na Powiślu
Kotki?Te głupie które zjadły kopnęły w kalendarium
Gość portalu: ciekawa napisał(a):

> Mam pytanie,a gdzie są koty ?

Mądre kotki biegają i cieszą się z życia... Natomiast głupie kotki które zjadły
szczura dawno temu kopnęły już w kalendarium. Czy ty ciekawa nigdy nie
słyszałaś o strychninie? HA HA HA HA Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Zwierzeta w domu.
Mam trzy koty - dwie kotki i kociego chłopaka.
Najstarszą kotkę mam od trzech lat, średnią od kwietnia br. a Gremlin jest u nas
od września br. Początkowo miał być odchuchany i wydany w dobre ręce ale mój
męczyzna się w nim zakochał...
No i fajnie jest
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Psia umieralnia w Ligocie koło Wrocławia
Tez juz mialam dzis podly humor,a jak zobaczylam te zdjecia.
To jest nieludzkie,niedopuszczalne.Juz poslalam pieniadze.
Ja nie mam na razie zadnego zwierzatka w domu,nie mam po prostu na razie
warunkow,ale za okolo 3 miesiace zamieszkam w domu i bedize conajmniej jeden
pies i conajmniej dwa koty.
U rdozicow jest kot,znajda.Oprocz tego rodzice opiekuja sie grupa osiedlowych
kotow,kotki dostaja tabletki antykoncepsyjne,a te koty i kotki,ktore sie dalo
zlapac zostaly juz wysterylizowane i wykastrowane.Niestety jest tych kotow duzo
i nie wszystko sie da upilnowac,ale jak jest kotka w ciazy to ma stwarzane
warunki,a mlode sa zabierane matce jak tylko juz mozna,zanim zdziczeja i do
adopcji.
Ostatni miot caly wylapany,przebadany,zaszczepiony i oddany dobrym ludziom,do
dobrych domow.
Ja mam dwa konie,uratowane od rzezni.Tzn sa w stajniach u ludzi,a ja daje na
ich utrzymanie.A one,choc nie nadaja sie juz do ujezdzania,odplacaja
madrym,dumnym,konskim spojrzeniem i przyjacielskim rzeniem.Odwiedzamje kiedy
tylko moge....
Mam dzis straszny nastroj potym,najgorsze,ze takich przeklejonych linkow do
dogomanii o maltretowanych zwierzetach jest coraz wiecej na roznych forach na
Gazecie i to jest przerazajace.....


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Zwierzęta
Ja uwielbiam zwierzęta, a szczególnie kotki Jak byłam mała mama pozwalała mi
na znoszenie kotów do domu tylko niestety większość ginęła śmiercią tragiczną,
mieszkam przy ruchliwej ulicy i większość kotków straciła życie właśnie pod
kołami . Teraz mieszkam z mężem i moimi rodzicami w domku jednorodzinnym i
mamy prawdziwy zwierzyniec: dwa psy, jeden springer spaniel, a drugi to coś a'la
wilczur, a poza tym moi rodzice mają jeszcze 3 koty: dwie kotki - uratowane od
śmierci głodowej i jednego starego już kocura (12lat), kiedyś był mój ale jakoś
bardzie polubił mojego ojca i tak już został jego pupilem.
My z mężem jeszcze w czasach narzeczeństwa wzięliśmy sobie wymarzonego przeze
mnie rudego kocurka i ten to jest dopiero artysta cała rodzina go uwielbia.
jest taką naszą pocieszną maskotką.
Mąż w młodości miał papugę, która niestety zdechła jak poszedł do wojska i od
tej pory nie miał zwierzaków aż do czasu jak poznał mnie na początku nie był
przekonany do kotów a teraz ma takiego samego świra na punkcie naszego rudego
Stefana co ja
Dodam tylko że kotki same już na dwór nie chodzą mamy dla nich smycz i
codziennie wyprowadzamy je na spacer )) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Koci wał i inne zwierzęta :)
Dwa koty lub kotki bo obydwie sztuki pozbawione możliwości rozmnażania. Kocur
Bunio, bez przerwy wszystkiego i wszystkich się boi, ma 0 potrzeby obcowania z
człowiekiem. Do życia potrzebuje wyłącznie własnego terytorium którego broni
m.in obsikując co się da: buty, dywaniki podłogę w łazience.
Kotka Mimi, niesamowita gaduła, przez 3 pierwsze lata wogóle nie mruczała,
teraz nadaje jak ruska rozgłośnia. Jak przyszła do mnie miała 1,5 roku, ktoś ją
wyrzucił z domu i mieszkała na podwórku, taka była malutka walcząc o
przerwanie, że mieściła mi się w dłoni a teraz? Ha! Spasła mi się lekko i
czasami nosi ksywkę wieloryb. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: mam kota.... i co dalej?
Pierwsza rzecz-weterynarz: przegląd uszu, sierści, odrobaczenie i wszystkie
szczepienia. Kastracja jest chyba wskazana, jeżeli nie chcesz mieć
kota "wędrowniczka", który będzie przychodził od święta i nanosił pchły,tudzież
inne pasożyty. Koty (zarówno kotki jak i kocury-i to bez względu na to, czy są
kastrowane, czy nie) -na domiar złego-znaczą teren okropnym zapachem, jeżeli w
domu jest inny zwierz...Taki zapach na mojej ulubionej książce-"pachnie" już
ponad 10 lat (kot -sprawca, dawno już w kocim raju):):):) ), z tkaninami i
innymi powierzchniami jest lepiej:pranie, pranie i jeszcze raz pranie.
Jeżeli chodzi o toaletę: moje koty najlepiej sobie radzą z kuwetą, do której
rozwijam papier toaletowy-mogą sobie "pogrzebać" i "udać", że po sobie
sprzątają :) Żwirek się nie przyjął, ponieważ po jednym "załatwieniu się", kot
już drugi raz w tę stronę nie spojrzał (koty to czyściochy, lubią, jak od razu
się po nich posprząta i nie zrobią ponownie w to samo miejsce, jeżeli będą czuć
nieświeży zapach). Kuweta powinna stać zawsze w tym samym miejscu (zawsze
dostępnym). Przypuszczam, że na początku dla dachowca, który nie miał domu-
najlepszy byłby piasek albo ziemia-którą by sobie łatwo kojarzył z miejscem
poza domem-w którym odbywał toaletę :). W mieszkaniu -koty "wybierają" sobie
same często miejsce, w którym spokojnie mogą się "załatwić". Najlepiej z tego
skorzystać i tam właśnie ustawić kuwetę.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Szczęśliwy finał akcji 'KOT'
W domku przez ogródek ludziki mają dwa koteczki. Nie koty, nie kotki, ale
właśnie koteczki. Osiedle jest nowe, ogródki nieduże, przez niezadrzewione
podwórko-ogródki wszystko widać. Te cudowne koteczki są jak dwa, nie wiem,
bliźniaczki, brateczki, coś w tym stylu. Siedzą razem na oknie lub w drzwiach
patia, liżą się, łapkami macają, przytulają, pewnie coś podszeptują, nieraz
jakby coś sobie pokazywały, w ogóle kupa radości z samego oglądania z
sąsiedniego domu. To ile radości mają ci zacni sąsiedzi? (młode małżeństwo z
dwójką dzieci) Niezły cyrk jest też jak leci (pewnie) mucha, bo koteczkowe
główki jak na komendę w lewo lub w prawo, a potem razem z powrotem, a potem
znów. A potem znów się liżą. WIEC ... więc nabrałem ochoty na kotka. Lub dwa.
Nawet chyba przeżyję fakt, że tutejsze kotki nie reagują na kici-kici (co za
afront, jak można), nic, ani mru-mru, jak można! Ale są przeszkody. Po pierwsze
wakacje, długie, przeważnie kilka tygodni. Od biedy by się zaradziło, ale
niechętnie. Po drugie niszczenie mebli. Mój brat, który ma dwa koty, mówi, że
nie ma na to sposobu. On sam ma kanapy ... w paski, czyli w taki wzorek poorane
pazurkami. Albo... albo. A jak jest Waszym zdaniem?
(Miałem kiedyś kotka w domu dziecinnym, ale to były inne czasy i układy).
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: ~~ Przestać lubić zwierzę... ~~
ja mialam problem z moja kotka .wsrodku nocy narobila obok kuwetki na
podloge.itak dwie noce z rzedu.moja reakcja byla moze nietypowa bo usiadlam na
kanapie i sie niemal rozplakalam ztekstem jak w amerykanskim filmie"gdzie w
wychowaniu brawurki popelnilam blad" potem jak juz sie otrzasnelam i przespalam
zproblemme poradzilam sie na froum koty i zmienilam kuwete na wieksza i problem
zniknal.druga kocinka ostatnio sikala nam na buty.ale postawilam wtamtym miejscu
kuwetke i tez problem zniknal.pozatym nierozumiem oco chodzi ztym zapachem
kocich sikow bo brawurka podczas ruyi znaczyla teren czyli sikala na koldre,na
poduszki ,na gazety ale po upraniu zapach zniknal.najlepszy przyklad to to ze
obsikala mi bluze aja zorietnowalam sie dopiero w autobusie w drodze do pracy
majac ta bluze na sobie.ale oczywiscie po praniu bluza nie smierdziala i wrocila
do stanu z przed zasikania.to ponoc koty anie kotki maja smierdzace siki.
ppozatym moja pierwsza mysl przy jakiejs nietypowej sytuacji to lece na forum
koty po rady albo do weta dzwonie.ijeszcze jedno.przeczytalam gdzies ze koty
wcale nie sa zlosliwe tylko maja problem jesli np sikaja gdzie popadnie wiec nie
wolno ich karac klapsem.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: cytaty trzy
uri_ja napisała:

> Zuza. koty i kotki. byly po to, zeby Wam pokazac, ze tam i o zabie mozna a skon
> czy sie na plugawym slowotoku.

Ale chyba z nami dobrze Ci sie gadalo. Wygas wszystkich, u ktorych "wzrok dziki,
suknia plugawa" i gadaj sobie na luzik, kompletnym, z nami ;) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: czy to ruja???dziwne zachowanie kota
Widzę, że to stary wątek, jednak nie mogłam się powstrzymać... Jak można
wypisywać takie bzdury? "nie krzywdz kota lepiej miec w domu zwierze niz
wysterylizowana kukłe jakby ciebie ktos tak wysterylizował?" - nie wiem czy
osoba, która to pisała - zauważyła różnice dzielące ludzi i koty... Krzywdzeniem
kotki byłoby nie wykastrowanie jej, skazanie jej na ciągłe ruje wykańczające jej
organizm i skazanie jej na ciągły popęd płciowy, którego nie jest w stanie
zaspokoić. Kot domowy jak sama nazwa wskazuje jest przystosowany do życia w
domu, rodzić przecież nie musi, a świadomości, że coś straciła też nie będzie
miała po kastracji. Na co więc czekać? Koty nie kopulują dla przyjemności, to
jedynie instynkt. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Jaki kot dla alergika?
Potwierdzam syberyjczyka! U mnie było to samo - mąż po przekroczeniu progu
mojego "panieńskiego" domku kichał i smarkał od razu - w domu były dwa syjamy.
Ale ja jako uparta kocia mama, wyszukałam w internecie info o syberyjczykach,
poszlismy od razu na maxa i dziś mamy dwa cudowne wielkie kociska, które mogą
mu machać ogonami po nosie, spia z nim, bawią się i nic mu nie jest..a jak
jedziemy do mamy - problem z kichaniem od nowa - hmm...może to nie na koty???:-
)))
Polecam kotki syberyjskie - są naprawde fajne i sympatyczne.
A co do rzekomej "przewagi" kociaków krótkowłosych nad długowłosymi podpowiem
Ci, że " z dobrze poinformowanych źródeł ( czytaj. lekarz) wiem, ze w 97 %
przypadków nie uczula nas sierść kotów, tylko ich złuszczający się naskórek, a
więc im kot ma dłuższą sierść, tym jakby mniej tych drażniących alergenów "
wypuszcza " nam do powietrza.Dodatkowo syberyjczyki mają jeszcze taki gęsty
podszerstek, więc pewnie dlatego uważane są za koty doskonałe dla alergików.
no i wgóle są super!!
Pozdrawiam - życzę "zakocenia" :-) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: kicia nie lubi mojej córki
Czesc,

Mam do czynienia z podobna sytuacja, choc moja kotka nie okazuje agresji. O ile
zwierze nie jest agresywne, raczej bardzo przymilne w stosunku do doroslych
(laduje sie na kolana przy kazdorazowym zajeciu miejsca na kanapie lub fotelu),
to przed moja corka ucieka gdzie pieprz rosnie. Kotka ma 2,5 roku, jest po
sterylizacji, corka 6 lat. Niestety czesto jest tak, ze koty zupelnie inaczej
reaguja na dzieci niz na doroslych, mam tego liczne przyklady - wlasny i u
znajomych. W ksiazce Zuzanny Stromenger "Koty i kotki" jest rozdzial na ten
temat - warto tam zajrzec.
To gryzienie i ataki o ktorych piszesz moga byc przejawem charakteru kotki.
Bardzo prawdopodobne, ze kotka zlagodnieje po sterylizacji - natomiast nic nie
da Ci gwarancji ze zmieni to jej niechetny stosunek do dziecka. To nie jest
kwestia tego co mozesz zrobic albo tego co zle lub nie robi dziecko, wiec
raczej samemu nic sie nie da zrobic. Poza cierpliwoscia - kot sie przyzwyczai
do dziecka po jakims czasie
pozdrawiam

Piotrek Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: książka Zuzanny Stromenger
książka Zuzanny Stromenger
Pewnie to dla Was żadna rewelacja, ale ponieważ kilka osób szukało tej
książki, to informuję, że "Dyptyk o kotach" wydany został w 2004 r. w jednym
tomie, jako "Koty i kotki" przez wydawnictwo Książka i Wiedza.
Wygląda tak jak tutaj:
www.mareno.pl/ksiazka.php?isbn=83-05-13317-6
a cena okładkowa to 35 zł.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Witam! Od jutra będę mamą Rudiego :)))))
jeśli chcesz dawać mleko, to możesz kupić w sklepie "zwierzęcym" specjalne dla
małych kotków (moja Kota przez całe swoje kocięctwo wypiła 10 buteleczek, potem
mleko było be), z obniżoną zawartością laktozy.
Co do ryby - mam spore wątpliwości, zwłaszcza jeśli chodzi o koty, nie kotki.
Pani wet powiedziała, że w rybie jest - nie pamiętam, co ) ale to coś tworzy
kryształki zatykające cewkę moczową. Koty mają tę cewkę wąską. Więc cewka
moczowa kota plus ryba może zaowocować kłopotami zdrowotnymi.
Możesz dawać mięsko wołowe, specjalną karmę dla malutkich kotków - suchą i
mokrą. Z dostaniem karmy nie powinno być kłopotu.
A tak w ogóle, to maluch jest już w domu? I jak? Jeśli masz zdjęcia, to wrzuć
do sieci.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Karma dla kastratów-dla kotki?
Hmm. ja nie myślałam o tyciu, tylko o problemach z nerkami, które mają
kastrowane kocury. To że tyją i koty i kotki, to wiem z własnego doświadczenia.
To tez problem, ale do wyregulowania ilością i jakością karmy (to wiem
teoretycznie, bo moja kota nie chce się odchudzić). Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Alergia na koty - pomocy!
po pierwsze: odczulanie może (ale nie musi, podobno dorośli gorzej odczulają się
niż dzieci) być skuteczne wtedy, kiedy nie ma kontaktu z alergenem, czyli jest
bez sensu przy równoczesnym posiadaniu kota.
po drugie: kot kotu nierówny. mój mąż ma alergię, zanim wzięliśmy Bisię dużo
czytaliśmy na temat alergii, co robić, odczulania itd. wcześniej zdarzały nam
się kontakty z kotami hiper uczulającymi i takimi, które w ogóle nie wywoływały
objawów (u M to silny katar z łzawieniem oczu). alergeny są przede wszystkim w
ślinie, na włosach zostają przez ślinę naniesioną przez kota. podobno uczulają
mniej koty kastrowane + kotki, o kolorach pierwsze słyszę - Bica jest czarną
kotką i na szczęście uczula niewiele, ale: M brał początkowo allertec, teraz
tylko krople, dbamy też o czystość w domu, nie mamy np. dywanów, które mogłyby
gromadzić sierść i, co bardzo ważne, nie wpuszczamy kotki do sypialni. co do
prania: nie ma wiarygodnych badań, by pomogało (podobnie jak filtr powietrza).
my co jakiś czas traktujemy Bipi szamponem suchym.
Warto, co ktoś tu pisał, przebadać się, co jest źródłem alergii - czy faktycznie
kot?
No i: niestety duszenie się nie jest dobrym objawem ;/ - wiem, że to bardzo
trudne, ale imho jeśli symptomy nie ustąpią, należałoby pomyśleć o nowym domu
dla kociaka.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba
Ok, to jest dobre uzasadnienie Twojej poprzedniej wypowiedzi.
Ciąża mojej kotki to nie jest żadne widzimisię, tylko efekt
oczekiwania na pierwszą ruję kotki do sterylizacji(rada mojego
weta).Rujki nie zauważyliśmy ( kicia ma niecały rok).Wg innych nie
trzeba na rujkę czekać,ale ja słucham doświadczonego i zaufanego
weta w takich kwestiach.
Oba koty mamy z "ogłoszenia".Biegały od małego po podwórkach i nie
mogłiśmy sobie wyobrazić zamknięcia kotków w domu, skoro mamy super
warunki.Ogródek, klapka w drzwiach itp.
Szukanie domu dla kociąt na forum jest wyjściem ostatecznym w
przypadku miotu o liczbie kociąt sześć.Dla 4 mam dom wśród
przyjaciół.A dlatego na forum,bo są tu miłośnicy kotów tacy jak ja.
Moje koty są szczepione i regularnie odrobaczane(co 2 miesiące z
powodu przynoszenia upolowanych ptaków, myszy i kretów).
Oboje z mężem w dzieciństwie mieliśmy koty.
Bywały kotki ciężarne i nigdy nikt nie załamywał rąk z tego
powodu.Zawsze znajdowaliśmy im nieprzypadkowy dom.Nie było topienia,
usypiania i innych chorych działań.
Dlatego nie rozumiem tych wszystkich postów,żeby nie daj Boże
dopuścić...
Jedna taka "miłośniczka kotów" poradziła mi sterylizację kotki wraz
z przerwaniem ciąży. Po co!!!!!?????Dlaczego???
Wg mojego weta ciąża u młodej kotki lepiej wpływa na późniejszą
gospodarkę hormonalną i niewątpliwie z tym związaną psychikę.
Kochamy swoje koty ogromnie i DLATEGO cieszymy się, że będą małe.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: zawiozałm kotka do azylu-pocieszcie proszę...
Czasem znalezienie domku dla kota jest trudne. W domu mam 4 koty (+
chwilowo piąty). Codziennie dokarmiam też bezdomne koty. 2 kotki
znowu w ciąży
Jedna pewnie ma cos w rodzaju domku, ale na karmienie przychodzi.
Koło kosza błąka się mały, może 3-miesięczny kotek, chory w dodatku.
Nie uratuję całego świata, nie pomogę wszystkim kotom. I tak udało
nam się 6 dziczek wysterylizować (część sterylek była aborcyjna,
niestety), 3 z nich nawet mają domki.
Teraz opiekę tymczasową ma u nas jednooki Pirat. Ale będę musiała
go oddać - gania wszystkie nasze kotki.
Pytam się prawie każdego, czy nie chce kota. Niestety Ci co
chcieli - wzięli wcześniej, udało nam sie rozdać z 10 kotków.
Nie wiem co go czeka - schronisko, może stadnina...
tylko nie wiem, czy ślepy kot poradzi sobie w stadninie, poza tym
koleżanka ma kota i psa.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: kastracja za i przeciw
no wlasnie ty mu to zrobiłaś-ty przekarmilas kota.
sam sobie przeciez jedzenia nie podaje.na 4moje koty(3 kotki)zaden nie ma
nadwagi.co prawda brawurce trochę sie przytylo,ale udalo mi sie ja odchudzić i
wazy tyle ile powinna.i nie ma juz sypania karmy na oko-dostaja tyle ile powinnny.
natomiast kocur-milan nadal jest szczuply a jest po kastracji juz kilka miesiecy.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: czy ktos to ma
Mam, lubię sobie poczytać, ale...Na końcu każdego rozdziały są takie rżne "dobre
rady"...No niektóre powalające..."Częstym karmieniem możesz sobie zaskarbić
względy u nowego kota", "Umieść kocią toaletę w bezpiecznym miejscu i znajdź
żwirek, który twój kot lubi", "Postaraj się zacząć mówić do kota jego językiem"
i (UWAGA!!!) "Używaj magnetofonu do zarejestrowania i nauczenia się kociej mowy"...
Ja lubię różne książki o kotach - tę też, ale nie jest to jakaś specjalna
kopalnia wiedzy, albo błyskotliwa literatura..A Pratchetta odebrałam podobnie
jak Annb...
Fajna jest taka encyklopedia Larousse'a "Koty-poradnik encyklopedyczny", ze
starych lubię Zuzannę Stromenger i jaj "Koty i kotki" i jeszcze para B.
Kilcommons i S. Wilson "Mój kot i ja" - takie "czytadła" o kotach to są... Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kara za zabicie kota
jaandrew napisał:

> Jak zwykle ble ble ele obroncy zwierzat sie znalezli jesli tak bardzo kochacie
> zwierzaki to na marmurowa i tam usypiac bezpanskie koty

aaa

kotki dwa

szaro-bure obydwa

:-)


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Najsympatyczniejszy weterynarz w Częstochowie
Moja noga też tam nie postanie. Krawczyńska Fornal zamordował mi 2
koty. U kotki z rozległym nowotworem rozpoznała ciążę, a kocurka z
wadą serca leczyła na przeziębienie. SZOK!!! Straciłam oba. Każdemu
kto kocha swojego zwierzaka zdecydowanie ODRADZAM!!!


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Rozpieszczone bydle...
Znów się nie uczy? Oj, żeby potem nie oblizywał sobie łezek pod noskiem, gdy
obleje w sesji (A psyga!. a psyga!) Nie powinnam sie wtrącać , ale od
takich "Peppe" to ja nie mogę się opędzić, o Boże, już mnie tak zmęczyły te
moje "koty i kotki", że marzę o ucieczce choć na parę dni z Lublina. Pospiesz
sie Peppe, to uciekniesz i ty! Jak zwykle kopa w kostkę na powodzenie... Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Marcowe kocury, koty i kotki...
Marcowe kocury, koty i kotki...
Nie wiem, jak koło waszych domów, ale na moim osiedlu zaczęły się marcowe
zaloty kotów. Dają znać o sobie spacerując pod oknami, zwracają uwagę na
siebie przeraźliwym wyciem, czy jak to nazwać, podczas uniesień miłosnych,
czasami budzą ze snu, lub nie dają zasnąć, a wszystko to świadczy chyba o
nadchodzącej wiośnie, choć za oknem zima jeszcze w pełni. Zastanawiam się
tylko, czy to są dzikie koty, bo są bardzo nieufne i lękliwe . Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Futerkowe i nie tylko...
Witaj Amba, witajcie wszyscy. Cóż, to chyba rzucę z większej rurki :)

Dwie suczki: Polski Owczarek Nizinny i coś rudego co wygląda jak Amstaff ;)

Trzy koty: 2 kotki + rudy pasiasty kocurek Tygrysek.

7 szynszyli: (parka 2 kilkuletnich standardzików; + właśnie sparowane 2 młode
samiczki - do oddania; + urodzone 12listopada Trojaczki - 3 chłopaczków, ale nie
na 100% ;) )

pozdrawiam,
Kilkujadek

PS: chętnych na szynszyle (wspomniana parka i za 3-4 miesięcy następne)
zapraszam na priva.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Małe pytanko
" Wcale mu nie wszystko jedno!!! On właściciela za swoją własność uważa:-)))"
I oto chodzi !
Niedawno pożyczyłam książkę pt. "Koty i kotki" Zuzanny Stromenger, żeby
dowiedzieć się coś o kotach, bo dotychczas w ogóle nie brałam pod uwagę kotów
jako istoty do ewentualnego "przysposobienia". Najbardziej lubię psy, ale to
spory obowiązek, a ja mam na razie dość obecnych zajęć... Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: kto ma cos ciekawego do powiedzenia o liceach
mam mam.
specjalnie przyszedłem popatrzeć na koty i kotki =;] mimo, że do studiów czas
się szykować... W I LO raczej nie ma chamskich zagrywek odkąd paru idiotów
zmnienilo szkoły (czytaj: wyleciało z obecnej). Na otrzęsinach się zazwyczaj
kończy (ale jak trzeba było zeszyt przepisać/marginesy w czystym porobić to
do "kota sie bieżało =:) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Na Dajtkach giną koty. Ktoś zastawia sidła
UWAGA! Brzeg, woj. opolskie - też giną koty!
W Brzegu na osiedlu koło Parku Wolności niestety nie brakuje psychopatów, którzy
sądzą, że wszelkie nieszczęścia na Świecie wywołują koty! Ostatnio kotki giną tu
masowo! Mam nadzieje, że któryś z tych zacofanych prostaków kiedyś sam się
zatruje albo wpadnie w sidła! Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Dachowiec podrpał dziecko przy szkole nr 20
I co z tego wynika? Jakie to zagrożenie od tej bakterii? czemu nie dodasz, że
prawie żadne, bo wystarczy porcja antybiotyku?

>> "Uczeni" wrogowie zwierząt roztaczają atmosferę horroru wokół takich na
przykład nazw jak toksoplazmoza czy też choroba kociego pazura" (...)
>> Znamienne, że do zagorzałych nieprzyjaciół kotów należeli Dżyngis-Chan i
Hitler, a więc ludzie o straszliwej, wszystko zagłuszającej agresywności,
zapewne równiez o głębokim podłożu lękowym.
- Zuzanna Stromenger - Koty i kotki. Poradnik (rozdział "Złowrogie bzdury")
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kocham, nie truję
3 koty (samce): 18, 11 i 5 lat.
Wszystkie zdrowe i szczęśliwe. Bardziej w miesiącach IV - X, bo wtedy mieszkają na działce leśnej.
W kwestii żywienia - koty (także kotki) kastrowane (w miejskich warunkach to konieczność) mają problemy z moczowodami. Po przykrych komplikacjach zdrowotnych od blisko 4 lat jako podstawową karmę stosuję Royal Canin URINARY.
Tanie to nie jest, ale przy opakowaniach 6 kg jakoś wytrzymuję.
Futrzaki jedzą to chętnie, problemy zniknęły.

Jeszcze słówko o najstarszym pręgusie.
Dwa lata temu wykryłem na jego boku powiększający się guz. Badania, wycinki - wrednie złośliwy nowotwór. Lekarz zaleca natychmiastową operację i nie ukrywa, że szanse przeżycia rzędu 5%.
Po operacji lekarz mówi, że była masa przerzutów, cały bok z naleciałościami na brzuch.
- Wyciąłem 1/3 kota, bo więcej by nie przeżył.
Było dużo starań i kosztów, i opieki - jak z maleńkim, chorym dzieckiem.
Dziś Felix jest szczupły i zwinny jak sprężyna (czyli taki jak dawniej), i chyba bardzo wdzięczny nam za życie. A my jemu za wierne towarzystwo.

Jakiś morał?
Standardowy - nie poddawaj się i walcz o życie i zdrowie swego domownika i przyjaciela. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Oddam kotka w dobre ręce - Poznań
Oddam kotka w dobre ręce - Poznań
Oddam trzy, niekoniecznie razem, 4-miesięczne koty. 2 kotki, jeden kocur. Dwa
z nich są identyczne: białe, z szarymi ogonami i szarymi plamkami nad prawymi
uszkami. Trzeci kotek cały łaciaty, biało-szary (bardzo śmieszny). Mama
zdrowa, zaszczepiona i bardzo spokojna. Oddam w dobre ręce!!!!!!! Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: serce stazysty:)
Gość portalu: Doki napisał(a):

> 1. uzycie koniunkcji "stresuja sie I sa malo wydajne" jest niesluszne. stres
po winien mobilizowac do wiekszej wydajnosci. Stres sam w sobie nie jest zly.
Zly jest stres przewlekly, bez mozliwosci odreagowania.

i wlasnie ten rodzaj steresu dotyczy stazystow

> 2. stazysci musza sie wiele w krotkim czasie nauczyc i naprawde zle jest
ustawiony zakres ich obowiazkow, jesli maja czas na romanse.

a moze to jest tak- lekarz, ktoremu podlega stazysta ma mozliwosc zaplanowania
jego dnia
zatem "romanse" wchodza w zakres obowiazkow?
...chyba juz bym wolala wystukac kolejny wypis ;-)

> 3. nie uwazam, ze osobiste zaangazowanie emocjonalne z ktorymkolwiek ze
wspolpracownikow jest zdrowe. Praca to praca. Na romanse jest czas po pracy.
Byc moze znaczy to, ze na romanse jest czas po stazu, lub przed.

nie!
po stazu nalezy rozpoczac prace, ktora scisle wypelnia dobe
na niezbyt scisle wypelniajaca mozna sobie pozwolic, jesli romanse stazowe lub
przed- byly skierowane w odpowiednim kierunku i skuteczne
ale jeszcze nic straconego - i w prasie medycznej sa ogloszenia matrymonialne,
niektore dosc atrakcyjne ;-))

> 4. Bardzo lubie koty. Moga byc dowolnej masci, z ogonem lub bez. Byle na 4
miekkich lapkach.

tu sie czesciowo zgodze
dwie uwagi- niektore kotki sa jeszcze milsze
- zdarzaja sie mile koty i kotki o zredykowanej liczbie lapek

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: serce stazysty:)
Gość portalu: kinga napisał(a):


>> Zly jest stres przewlekly, bez mozliwosci odreagowania.
>
> i wlasnie ten rodzaj steresu dotyczy stazystow

To zalezy od ukladow w pracy.

> a moze to jest tak- lekarz, ktoremu podlega stazysta ma mozliwosc zaplanowania
> jego dnia
> zatem "romanse" wchodza w zakres obowiazkow?

To jest naduzycie stosunku podleglosci sluzbowej. Brzydki zwyczaj.

> nie!
> po stazu nalezy rozpoczac prace, ktora scisle wypelnia dobe
> na niezbyt scisle wypelniajaca mozna sobie pozwolic, jesli romanse stazowe lub
> przed- byly skierowane w odpowiednim kierunku i skuteczne
> ale jeszcze nic straconego - i w prasie medycznej sa ogloszenia matrymonialne,
> niektore dosc atrakcyjne ;-))

Zaraz, przeciez kazdy stazysta byl przez pare lat studentem. Mogl sie pobawic, nie? A teraz zeby w tynk.
Tak czasem mysle, ze lepiej byloby powolac zakon lekarzy, z celibatem i slubami ubostwa. Ubostwo juz jest (w Polsce), dodaj celibat i problem nadmiaru lekarzy (ja nie uwazam, ze taki problem istnieje, ale ministrowie tu i owdzie tak) zniknie sam. :-))
To zdanie o celibacie podziela tez moja zona, przynajmniej od czasu do czasu, zwlaszcza jak przekraczam 90 godzin pracy tygodniowo.

> dwie uwagi- niektore kotki sa jeszcze milsze
> - zdarzaja sie mile koty i kotki o zredykowanej liczbie lapek

Yhm. Czasem mruczenie przeszkadza w skupieniu. :-))
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Dobra książka o kotach?
Witam!
Mogę polecić książki doświadczonych weterynarzy i miłośników kotów:
Doris Quinten-Graef "Co dolega mojemu kotu?"
David Taylor "Ty i Twój kot"
Race Foster, Marty Smith "Poradnik zdrowia kotów"
Z pozycji krajowych książki dr Zuzanny Stromenger, filozofa i biologa,
obrońcy praw zwierząt:
"Koty i kotki - poradnik" oraz książkę niezupełnie o kotach
"Zwierzęta wciąż nieznane".
Życzę przyjemnej lektury i pozdrawiam, Juliusz. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: jak dowiedziec sie czy mam dwa koty czy kotki ?
jak dowiedziec sie czy mam dwa koty czy kotki ?
witam wszystkich,
od niedzieli mam dwa kocie maluchy w domu. Jestem tez tak zabiegana i
zapracowana ze nie zdazam godzinowo wybrac sie z maluchami do weterynarza.
zrobie to pewie dopiero w weekend... ale nie wiem czy ja mam dwie Pani czy
dwóch Panow w domu. Troche mnie wkurza ze nie moge im jeszcze nadac imion
moze ktos pomoze jak mam rozpoznac maluchy...
pozdrawiam
gosc forum Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: drugi kot, trzeci zwierzak, doradzcie
Weź pod uwagę zdanie przyszłego współlokatora, ale spróbuj go przekonać ;).
Sama tak mam, mam dwa koty (dwie kotki) i psa. Pies nigdy nie będzie takim
towarzyszem zabaw kota jak drugi kot. Poprostu to wynika z innego rodzaju
zabaw. Moje kocice szaleją po mieszkaniu że aż miło :), przyjemnie popatrzeć
jak się lubią, ale nie zawsze tak bywa, to też musisz wziąć pod uwagę. Czasami
koty żyjące pod jednym dachem są dla siebie obojętne, lub gorzej, nie tolerują
się. W poradnikach pisze, że lepiej jako drugiego kota, brać kota o płci
przeciwnej, takie adopcje mają większą szansę na powodzenie. Dla mnie było
ważne wziąć drugiego kota, po pierwsza kotka ma dość płochliwy i nieśmiały
charakter, mnie brakowało kota towarzyskiego i o żywym usposobieniu. Tak teraz
mam. Płochliwa nic nie straciła, bo jest pupilkiem córki, a zyskała towarzystwo.
Co do kosztów, to jednak się podwoją. Na jedzeniu nie oszukasz. Na leczeniu i
szczepieniach również. Może trochę na żwirku do wspólnej kuwety. Tak, czy owak
jeszcze przemyśl sama decyzję; małe kocięta są cudowne, łechtają uczucia
macierzyńskie, co nie? ;)


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: ksiazka o kotach
Osobiście polecam książkę pani Zuzanny Stromenger "Koty i kotki" (albo coś
podobnego). To dość stara książka, ale niedawno było nowe wydanie.Jedna z
bardziej rozsądnych książek o kotach moim zdaniem. Przynajmniej na początek.
Nie polecam amerykańskich przedruków np. Twój kot (z tzw serii"Dla opornych"). Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Zaraz szlag jasny mnie trafi!!!
> Owszem jestem samolubem tak jak 99% ludzi.Tylko ja potrafię się dotego
> przyznać

taa, widzę, że twoje poczucie co dobre a co złe wyznacza większość wokół
ciebie... gdyby 99% ludzi kradło i kłamało uznałabyś to za normę i czułabyś się
rozgrzeszona, że robisz to samo?

> "nienawidzę ludzi" ale kocham kotki-brawo!

wybiórcza wrażliwość i wybiórcze cytowanie, ale gdybyś zacytowała całość mojej
wypowiedzi ciężko byłoby napisać co napisałaś prawda?
gratuluję manipulacji słowem ale masz rację kocham koty, słowo 'kotki' w
odniesieniu do zwierząt z jakimi mam do czynienia kompletnie nie pasuje bo są
to często cieżko chore stworzenia błagające wzrokiem o pomoc albo koty po
bardzo przykrych przejściach (zafundowanych przez człowieka zresztą), nazwanie
ich 'kotkami' to jest po prostu totalne ich lekceważenie

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: gdzie w warszawie dobrze wysterylizuję kotkę
misia007 napisała:

> Tak więc 2 razy po 20 za zastrzyki i 10 za zdjęcie szwu(2 ruchy ręką).

Coś z tymi zastrzykami to Cię nabajerował, wystarczy działanie znieczulenia,
które było podawane do operacji, moje koty i kotki nic więcej nie dostawały i
też były normalnie na chodzie zaraz po wybudzeniu. A szwy to przecież można
spokojnie samemu wyjąć - ja tam nie wołam weta po taką głupotę jak wyjęcie
szwów i jeszcze żeby mu za to płacić.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kot, pies i dwulatka - rozsadne?
Potwierdzam mały kot i małe dziecko to zły pomysł
Obie istoty mogą sobie na wzajem sprawiać ból albo wręcz krzywdę nie mając o tym
pojęcia. Są za to duże koty (przeważnie kotki), które wydają się wręcz lubić
tłamszenie.
___
Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ ! Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: drugi kotek w domu?
Witaj. Mam 3 koty- 2 kotki i jednego kocurka. Wszystkie wykastrowane. Mając kocurka, wybrałabym kotkę, bo 2 kocury będą walczyć o terytorium i przewagę. Kocura trzeba koniecznie wykastrować, bo ma zwyczaj "obszczykiwać" przedmioty wyznaczając swój rewir - a to będzie czuć.Dobrze też wysterylizować kotkę, bo częste rójki są bardzo męczące. Poza tym 2 kotki, to podwójna przyjemność!!!Pozdrawiam i życzę miłego dnia Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kastracja kotki
My wozimy do Lesnicy
ale nam jest blisko.

Wroclaw-Lesnica
dr Iwona Wojtala
Wszytkie nasze 6 sztuk bylo u niej na operacji. 2 koty, 2 kotki, 1
suczka i 1 pies.

Co do wieku, w ktorym mozna przeprowadzac kastracje, zdania sa
podzielone. Towarzysze amerykanscy kastruja juz 3-miesieczne
zwierzeta. ALe jest tez szkola mowiaca, ze hormony plciowe sa
potrzebne do prawidlowego wzrostu i rozwoju koscca, dlatego zaleca
kastracje po pierwszej rui. Wiek niekoniecznie ma znaczenie, tak
mowi ta szkola.
Podawanie hormonow jest dosc ryzykowne - z tego, co sie czyta.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Do tych co mają kilka zwierząt...
Jest podzial w milosci. ale taki podzial zrobily koty. dwie kotki
zycia nie wyobrazaja sobie bez mojego meza. z kolei ja to sobie byc
moge albo moge sobie wyjechac :) wisi to moim kotkom czy jestem czy
mnie nie ma. a reszta zwierzat podzialu juz nie stosuje. choc
najmlodszy pies kocha miloscia wielka nasze corki a w szczegolnosci
starsza.
a my w sensie ludzie kochamy zwierzaki tak samo mocno. choc bywa
tak, ze jak bida spotka ktores z zoo to ma wiecej milosci niz
reszta.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: jak pozbyć się kotów! długie
""Widzę że miłość do zwierząt...nie idzie z miłością do bliźniego.
Dziękuję za
porady. To koty przybłędy albo koty sąsiadów...ja nie decydowałam
się świadomie
na kota i nie mam zamiaru opiekować się i sterylizować CUDZYCH
zwierząt.""

egoistyczna pani z ciebie.
w pierwszym poscie wyraznie piszesz ze corka znalazla male kociatko
ktore przygarneliscie. wiec poki bylo male i milusie to cacy a jak
sie okazalo ze to dorasta to wstretne i won?
a co ty myslalas ze kot to zabawka i do smierci bedzie siedzial i
grzecznie sie bawil z corka?

W twoim wlasnym interesie lezy aby koty ktore pojawiaja sie na
dzialce i zostawiaja TOBIE odchody i sie jeszcze MNOZA byly
wykastrowane.

I KOTY i KOTKI.

Chyba ze nie masz nic przeciwko eskalacji problemu :)


Minnie Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: bezpański chory kot
już wiem, że w ten sposób niczego się nie dowiem. Muszę upolowac karmiące babki
i zapytać skąd był samochód i jakie są rokowania kota.

Chciałbym Was zapytac bo macie większe doświadczenie jaka jest przyczyna
znikania dobrze odpasionych dzikich kotów?
1. Czy samiec przepędza inne koty - ten który odjechał miał u mnie pseudonim
kierownika podwórka :-) bo widziałem jak ganiał i przepędzał inne obce koty -
nawet kotki.
2. Czy mogą się zatruć wyłożoną trutką na szczury?
One są tak spasione że nie chcą jeść tego co im ludzie dają - czy połasiły by
się na trutkę?
3. Czy może je zdziesiatkować nagle jakaś choroba?
4. Czy zostaje tylko najgorszy wariant że jakiś zwyrol je podtruwa?
pozdrawiam Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: jestem zielona w "kocich" sprawach - biorę kotka
Polecam kocie forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
Ja, niedawno tez debiutujaca w roli wlascicielki kotki ;), kupilam sobie tez
ksiazke "Koty i kotki" Zuzanny Stromenger, ksiazka nie najnowsza moze, ale
mądra i przydatnych wiadomosci sporo zawiera, zwłaszcza o charakterze kotów. z
niej to dopiero dowiedzialam sie ze koty to nie samotnicy, jak zwykło sie
uwazac, tylko zwierzatka stadne, najchetniej zyjace w grupie :)
A to bedzie kociak, czy dorosły kot? Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Czy koty sa egoistami czy sa po prostu glupie?
niesspelniona...:-)))
Nie denerwuj się :-))) nam kociarzom wydaje się, że pewne rzeczy są
OCZYWISTE...po latach...;-))) Rozumiem, że masz problem, bo z kotem jest
zupełnie inaczej...ale masz dobre chęci, tylko może trochę cierpliwości Ci
brakuje. Z kotem właśnie cierpliwość jest postawą, i czas...Kot poniekąd
"zmusza", żeby człowiek się trochę zatrzymał, zauważył, próbował zrozumieć...Dla
mnie to dodatkowa zaleta posiadania (hmmmmm, posiadania....) kota. Ssanie
koszulki to takie nawiązanie do "dziecięctwa", może być objawem kociej "choroby
sierocej", chociaż mój Mruczysław - siedmioletni- też tak czasem jeszcze
robi...Jest trochę fajnej literatury: Zuzanna Sromenger "Koty i kotki" -książka
bardzo już stara, ale interesująca, Sarah Wison i Bian Kilcommons "Mój kot i
ja"-dużo ciekawych obserwacji i konkretnych rad "jak wychować kota" (sporo o
"agresji"i jak sobie radzić...)Polecam bardzo lekturę! Zobaczysz, z kotem może
być bardzo, bardzo fajnie, chociaż zdecydowanie inaczej niż z psem...:-))) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Mojego kota nie ma od 10 dni!!!
Witam!
Nie obrażam się za cytowanie mnie, raczej odwrotnie, dziękuję. Nie jest prawdą,
że kot czy kotka po kastracji robi się warzywem. Mój główny kot Pluskot,
kastrat od 11 lat trzyma w szachu wszystkie inne koty w domu. Musiałem go
wykastrować, bo razem z bratem dobierały się do siebie i robiły pobojowisko w
mieszkaniu. Roczna kotka Kitka po sterylizacji jest miła dla ludzi, ale też
jest największą rozrabiarą, goni wszystkie koty, również brata, który jest
jeszcze niewykastrowany ( nie kastruję go, bo jeszcze nie dojrzał, jego mocz
nie śmierdzi ).
Sterylizuję kotki bezdomne, te, które dają się oswoić oddaję ludziom, te dzikie
wypuszczam, radzą sobie bardzo dobrze. Nie kastruję dzikich kocurów, chyba że
są łagodne i te również oddaję. Uważam, że koty i kotki domowe, nawet te
wychodzące, powinny być kastrowane. Bardziej trzymają się domu i "swojego"
terytorim, wcale nie są bezradne, wykastrowany kocur znajomych broni jak lew
swojego ogródka przed obcymi kotami.
Nie wypuszczam swoich kotów, nie mam na to warunków, ale gdybym miał, też bym
ich nie wypuszczał bez opieki, za dużo już widziałem nieszczęść.
Pozdrawiam, Juliusz. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: kotka w ruii?
Witaj Ago!
Twoja kotka może już mieć pierwszą ruję. Jeśli tylko się łasi i nie rozrabia,
nie rób nic. Na sterylizację jeszcze jest za wcześnie, a rui nie powinno się
przerywać bez ważnego powodu. Może też jest tylko taka miła, koty i kotki
często podnoszą pupę przy głaskaniu.
Generalnie, jeśli kotka w rui jest bardzo uciążliwa, można w ostateczności ruję
przerwać, ale nie zastrzykiem, który jest bardzo szkodliwy, tylko tabletkami.
Prawda jest taka, że na dobrą sprawę nie powinno się w rui podawać żadnych
środków hormonalnych, bo grozi to ropomaciczem, nawet w krótkim czasie. Jeśli
już się w ten sposób ruję przerwie, najbezpieczniej jest podawać kotce przez
jakiś czas (do kilku miesięcy) tabletki co tydzień, żeby nie dostała następnej
rui, a potem wysterylizować. My nie sterylizujemy kotek tak młodych jak Twoja,
zwykle czekamy do około roku, żeby kotka mogła się jeszcze rozwinąć.
Jeśli ruje są ciche, nie dajemy nic. Jeśli z kotką nie można wytrzymać, bo i
tak się zdarza, radzimy przeczekać pierwszą ruję, a potem dawać tabletki do
około roku, tak jak napisałem wcześniej.
Kotki dojrzewają w różnym wieku. Może kotka Basi nie miała jeszcze pierwszej
rui i dostanie jej dopiero na wiosnę, pierwsza ruja wypada zwykle w wieku 7-9
miesięcy, ale niekoniecznie. Są różnice osobnicze nawet u kotów europejskich, a
niektóre rasy (persy, norweskie) dojrzewają nawet kilka lat.
Pozdrawiam, Juliusz. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Czy mały kotek może polubic małego królika?
Koty(2 kotki i kocur) były pierwsze i są już dorosłe
(mają mniej więcej tak 8-9lat),królik(samiec) przyszedł do nas niedawno i ma
6 miesięcy.Tak w ogóle to mam jeszcze spanielkę(14 lat)
Całe towarzystwo dosyć dobrze się dogaduje.
Wiesz, ja myślę że dużo zależy też od charakteru zwierzaków.U mnie jakoś nie
było z tym żadnych problemów.
Pozdrawiam Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: marcowe zniknięcia - pomóżcie!
Moja kotka wróciła dziś w nocy! Strasznie się cieszę, ale boję się, czy znowu
gdzieś nie wyruszy, bo jest niespokojna jak nigdy dotąd. Czy jest jakiś
skuteczny sposób, aby ukrócić te marcowe wędrówki? Oczywiście mogę ją zamknąć,
ale wtedy będzie się non stop darła. A czytałam w wielu źródłach, że koty i
kotki po kastracji są spokojne i trzymają się blisko domu... Jak to zrobić,
żeby wilk był syty i owca cała, żeby kot się nie męczył, a właściciele nie
odchodzili od zmysłów z niepokoju??? Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Kastracja kocurka 2-letniego - tak czy nie?
Witaj!
Należy sterylizować, i koty, i kotki. Dobrze przeprowadzony zabieg nie zostawia
żadnych negatywnych śladów w psychice kota. Kot już na drugi, trzeci dzień po
zabiegu powinien zachowywac się normalnie, nawet jeśli jest to brzuszna
operacja u kotki. Powinien być spokojny, normalnie jeść, w żadnym wypadku nie
może być osowiały czy chory. Kot musi być oddawany po zabiegu wybudzony, jest
trochę skołowany, jest to efekt narkozy, powinien przez kilka godzin być
zmknięty, bo nie może sprawnie chodzić, zatacza się i może zrobić sobie
krzywdę. Przez kilka dni należy uniemożliwić mu skakanie. Zwierzę odebrane po
zabiegu nie może sprawiać wrażenia, że zdycha. Jeśli tak jest, jest to wina
lekarza.
Koty kastrowane są milsze, bardziej związane z człowiekiem. Kocury zwykle nie
walczą i nie obsikują. Ich mocz traci ostry zapach. Jedynym minusem jest to, że
mogą mieć skłonność do tycia. Dla kotek sterylizacja ( która tez właściwie jest
kastracją ) jest korzystna dla zdrowia. Nie będą chorować na ropomacicze i
zmniejsza się prawdopodobieństwo zachorowania na raka sutka. Koty nie mnożą się
w sposób niekontrolowany i nie przybywa kotów bezdomnych.
Sterylizowanie kotów kilkuletnich jest również korzystne, ale należy przed
podaniem narkozy sprawdzić stan zdrowia kota (nerki, badanie krwi). Dobry
weterynarz o tym wie, byle jaki robi, jak leci, a potem sa kłopoty podobne do
tych, jakie opisujesz.
Pozdrawiam. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: dziecko i koty
Hej
mamy trzy koty - dwie kotki i kocurka. Kotki jak zobaczyły Tomka przywiezionego
ze szpitala to tylko prychnęły i uciekły. I tak już zostało - omijają młodego
szerokim łukiem, a on śmieje się do nich i prawie sie modli, żeby zechciały do
niego podejść. Natomiast nasz kocurek od początku był bardzo zainteresowany
Tomkiem, próbował go zaczepiać łapką, wąchał go i muszę baaaaaaaardzo pilnować,
żeby nie zrobił mu krzywdy bo gdy próbuje złapać machającą rączkę Tomka to
niestety wyciąga pazurki

pozdrawiam serdecznie
smallwitch z Tomeczkiem (24.04.04) i trzema kotkami Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Koty i kotki
Koty i kotki
ksiazki.wp.pl/id,49582,size,1,galeria.html
Który kocurek zakodował Wam się najbardziej w pamięci?Mnie Garfield
i Behemot z "Mistrza i Małgorzaty".
Dorzucicie inne koty?Mnie już żaden poza tu wymienionymi w tej
chwili nie przychodzi do głowy. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Bestialskie morderstwo popełnię...!!!!
Ja ma 3 koty!! Dwie kotki i jednego pana kota. Brudzą jak sto dwa. Fruwają po mieszkaniu i tak tragicznie psocą, że nie wiem co ja mam z nimi robić. Już pożegnałam dwa lustra, kilka talerzy i innych szklanek. No tak...jednego kupiłam przyznaje się sama do tego. Taka piękna brytyjska koteczka , ale dwa szleńce zabrałam od weta bo pani jakas chciała je uśpić (miały wtedy 2 dni..) Karmiłam pipetka i minibuteleczką i tak mi sie odwdzięczają.. Nabrudzone dookoła kuwety i w całym mieszkaniu potwornie. Codziennie odkurzanie i zbieranie futer brytyjczyka z dywanu... Spać nie można~!! Ganiaja się w nocy jak po podwórku jakomś. Oddam rodzicom chyba.. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: noworodek a kociaki w domu
na pewno nie można kotów odstawić i zaniedbywać bo będą traktować dziecko jako
intruza... trzeba je nadal głaskać, rozmawiać z nimi czy co tam się w danym
domu praktykuje. Pojawił się nowy członek stada i tyle...

Moje dziecko ma 3 tygodnie, koty (dwie kotki) od początku traktują małego z
dużą nieśmiałością, podchodzą ostrożnie, powąchają i odchodzą, zwłaszcza jeśli
mały się poruszy.
Obie uwielbiają przesiadywać w wózku, jedna bardzo chce wchodzić do łóżeczka,
jak już wejdzie to układa się w nogach - ale wyganiamy je i z wózka i z
łóżeczka ale za to na naszym łóżku i na kanapie mogą małego sobie objerzeć,
powąchac, położyć się obok - nie chcemy ich cały czas odganiać, zresztą nie ma
takiej potrzeby.
Wcześniej nie podejmowaliśmy żadnych szczególnych kroków, koty nie wychodzą, są
pod opieką veta. Przy okazji można zadbać o odrobaczenie jeśli dawno nie było
ale chyba nic więcej.
Można też wcześniej wyganiać je z miejsc do których nie chcemy aby później
wchodziły (moje leżały z lubością w łóżeczku a potem nagle pojawiło się
dziecko, łóżeczko ubrano i wygoniono kotecki ), ale nie ma co przesadzać i
tak się sterylnej czystości przy kotach nie utrzyma. Ale czy komuś jest
potrzebna sterylność? - dziecku też nie.
Myślę, że trzeba koty traktować normalnie - oczywiście obserwować jak się będą
zachowywać w stosunku do dziecka ale nie ma co martwić się na zapas.
Będzie dobrze Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Okocim-y sie ?

Ale widzialem jak kotki sikaly na kolo samochodu.


to nie bylo sikanie, tylko zaznaczanie swojego terytorium.
....ale to robia tylko koty, a kotki nie.
mozna w reklamie wykorzystac kotke (ale nie do konca...  :-))))  )
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
Pewnego dnia, a było to Thu, 20 Jun 2002 12:15:33 +0200, przyszła do mnie
wiadomość od <so@pf.pli powiedziała:


ech... pietnuje swoja platoniczna milosc ;)
do tych zwierzatek...
i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.


        Jak z DC, to fundacja Canis - http://canis.underley.eu.org/
Teraz jest świeży wysyp wiosennych trzymiesięczniaków akurat do wzięcia, w
zasadzie w dowolnym miejscu można się zoopatrzyć.


Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba patriota
i przygarne dachowca ;)


        Yeeeeeeeeees. Do it, do it. Dachowce najmądrzejsze.


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?


        Jak najbardziej. Aczkolwiek musisz zadbać o niemanie kociąt w parce
mieszanej, bo braciszek z siostrzyczką mogą mieć bez oporów. Ja mam
dwie siostry, układ idealny -- bawią się, myją, śpią, gryzą i polują razem.


czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej single ?


        Jak najbardziej multiplayer. Dwa koty łomoczą się między sobą,
oszczędzając ludzia i nie są samotne, jak siedzą same w domu.


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?


        To aksjomat ;-) A poza tym mruczy, grzeje w zimie, daje wrażenia
estetyczne i wogle. Zwłaszcza wogle.


Bo moja kobieta tez jest za :)


        To dobra kobieta ;-)

        Zuzanka z dwoma futrami

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: koty... maly [ot]
Aspołeczna jednostka, imperialistyczny szpieg i wróg ludu, Wojciech
Sosiński <so@pf.pl, dnia Thu, 20 Jun 2002 12:15:33 +0200
próbował(a) przemycić następujące wrogie naszej Partii myśli:


ech... pietnuje swoja platoniczna milosc ;)
do tych zwierzatek...
i zastanawiam sie skad zanabyc bestje.
Choc bardzo podobaja mi sie syberyjskie, to bede chyba patriota
i przygarne dachowca ;)


Bardzo dobry pomysł. Popieram dachowców :-)


i teraz mam pytanie :
1. Chcialbym wziac 2 koty ( najlepiej kotki - rodzeństwo )
czy taka konfiguracja daje rade ?
czy moze multiplayer w tym wypadku jest niewskazany i lepiej single ?


Parka jest super. Futra się gryzą, leją, wąchają pod ogonami, włażą na
siebie, trenują ostrość pazurów na sobie, i ogólnie chuliganią razem,
a Ty możesz sobie w miarę spokojnie spać (musisz się tylko znieczulić
na dźwięki czegoś tłuczonego i ryki tygrysie, jak maluchy trenują
wzajemnie na sobie odgryzanie łebków). Jeden kot będzie trenował ww.
na Tobie ;-) - wyobraź sobie wspaniałe uczucie, gdy nagle budzisz się
ucięty ostrymi ząbkami w ucho albo co innego :-Przy okazji dwa futra
łatwiej znoszą zostawienie w domu bez człowieka, jeden kot będzie
tylko spał i będzie smutny.


2 . najwazniejsze. Jak przekonac Kwiatka ktory ze mna mieszka ze koty sa
spox  i milo jest je miec w domu ?


Przynieść do domu i powiedzieć, że koty na próbę zostają na dwa czy
trzy tygodnie tylko. Po tym czasie Kwiatek będzie robił za
największego zwolennika futer.


Bo moja kobieta tez jest za :)


Poczciwa kobieta ;-)

I na koniec mała uwaga: jak bierzesz samiczkę/samiczki, to lepiej w
wieku +/- 5 m-cy zabierz ją do weterynarza na małą operację wycięcia
jajowodów - operacja humanitarna, kot funkcjonuje tak samo, jak przed
operacją (włącznie z bara-bara), tylko nie przyjdzie z brzuchem. A
zdecydowanie jest to koniecznością, gdy bierzesz parkę płci mieszanej,
albo zostaniesz wielokrotnym dziadkiem ;-)

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: czym zachecić ptaszki do karmnika na balkonie??
Kot wychowuje.
{Agnieszsz'y} słowa:
... Ze swoim kotem nie mam problemów z sikaniem, ale wokół domu
obsikują mi obce kocury, których raczej gospodarze nie wychowują
...

KOt nie wyznakowuje tego, w czym mieszka - nory,/domu - tylko
zewnętzne, graniczne krawędzie. To np zewnętrzny skraj drzwi w
blokach mieszkalnych. Zewnętrze płotu - przy posesjach.
Jeśli jest tam kotka - przychodzące tam kocury, których rewiry
zawsze nachodzą na rewir kotek, znakują moczem-ofertą wewnątrz
rewiru samiczek.

Kot wychowuje!
Nie: "kota wychowują". To niewykonalne bez zniewolenia go w
zamknięciu domu.
To po 1.
Po 2. - kot (kocur) w pełni sprawny zawsze będzie próbował w swym
rewirze zaznaczać=znakować rewiru granice.

Na terenach poza miastami jest to proste. Zaznaczy moczem, a jak nie
ma oznakowań świeżych, to znaczy, że znaczator nie żyje.
Wtedy sąsiedzi jego rewir w całości, lub w części, przejmują, swoim
znakując.
Wyganiają się też ze swych rewirów siłowo, zagryzając opornych,
młodszych, niedoświadczonych.
To ponad kocie siły, by kota odzwyczaić od znakowania. To jest jego
całe życie. Jak nie znakuje - to on nic nie znaczy. Czyli nie żyje.
A znakują kilka razy na dobę, w kilku obchodach granic swych rewirów
łowiecko-obszarniczych.

Kotki też znakują, ale mniejsze rewiry. Ciekawym, dlaczego mniejsze,
kiedy karmiąc muszą zdobyć więcej pożywienia, niż kocury, które
zawsze są samotnikami.

W dżungli miasta kocurom trudno wyraźnie rewiry swe wygraniczyć.
Szczególnie tam, gdzie nie ma możliwośći zakopywania niewymownych.
Wszystko wtedy tam w dżungli miasta pachnie jakby było złożone dla
wyznaczenia granic rewiru. Sąsiedzi zaznaczenie to, zapachowe,
próbują swym znacznikiem nadłożyć. Zaznaczanie trudniej wietrzeje, a
ludziom oraz szczególnie czułym na zapachy - na sygnały
zapachowe - kobietom jest to trudne do wytrzymania.

Koty i kotki kastrowane też znakują, ale w ich moczu jest mniej
płciowych feromonów, mniej hormonalnej presji na znakowanie, więc
mocz jest mniej aromatyczny, że tak powiem ...

Kastrowanie ma główny cel więc nie w usunięciu zapachu moczu - a w
zmniejszenie presji na wyszukiwanie współziomkini i współziomka dla
rozszerzenie pogłowia ziomkostw.

Czasem moja alergia i wiecznie zatkany nos ma swoje dobre strony :)) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Czy można wykastrować kota w podeszłym wieku?
dar61 napisał:

> Koty swych mieszkań (SWOICH!) nie znaczą moczem.

Hm, to nam sie trafiaja jakies dziwolagi. Nasze znaczyly.

> Przecież służy to moczenie jako informacja na
> słupie "ogłoszeniowym": "Tu byłam, to mój zapach", a u
> kocurów: "Tu jestem, to mój teren - wara innym
> konkurentom".

No, kocur przed kastracja oblewal moczem buty nasze i buty gosci,
plaszcze nasze i rzeczy gosci, w okresie godowym lał na sciane i
nie tylko - pisal "listy milosne"do kocicy.
We wlasnym mieszkaniu lał.
Po kastracji mu przeszlo, a i w kuwecie tak nie cuchnelo.
Nie wspomne o tym, ze uspokoil sie, nie darl sie po nocach, nie
szukal obiektu seksualnego..

> I tylko wtedy, jeśli "słup" jest ogólnodostępny dla
> innych "wąchaczy".

Sam byl.

> A który to weterynarz czy inny reklamiarz wymyślił, że
> niekastrowanego kota mocz cuchnie bardziej???!

Ja nie wymyslilam, ja czuje.


> Miewam, z przerwami, koty i kotki od 25 lat i
> poświadczam mym nosem, że KAŻDEGO I KAŻDEJ mocz
> cuchnie.
> Szczególnie w mieszkaniu.

Hm, a ja dzisiaj sprzatalam kaluze po kocie, jednym z 4, jakie
w tej chwili mamy. I ja tej kaluzy nie poczulam - a wech do kotow
mam taki, ze sama siebie żałuje - ja ją zobaczylam, a i to calkiem
niechcacy, w kącie byla.
Wszystkie 4 sa kastrowane/sterylizowane.

Wiec pozwolisz, ze w oparciu o wlasne doswiadczenia nie zgodze sie z
Twoim twierdzeniem.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Zły stan kotki po sterylizacji - prosze o poradę
potwierdzam
wysterylizowane koty i kotki sa jak najbardziej zdolne do polowania
i jesli sa dzikie to po zabiegu spokojnie mozna je wypuscic i dadza
sobie rade. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Ostry dyżur po sterylizacji kotki
Ostry dyżur po sterylizacji kotki
Dla mnie to jednak operacja, po której cierpiałam zawsze razem z moim zwierzątkiem. Tydzień temu przeszła ją moja najmłodsza, dziecko szczególnej troski ze względu na chorobę jaką przeszła jako małe kociątko. Zwlekałam z dwóch powodów - pierwszy to własnie ta jej choroba, choć teraz ma 9 m-cy i jest zdrowa, a drugi to ostatnie smutne wątki o operacjach zakończonych śmiercią.
Ja, stara kociara, zaczęłam się po prostu bać.
Teraz, po tygodniu, mogę napisać, że jest OK. Ranka goi się pięknie, kicia już na drugi dzień miała apetyt i z godziny na godzinę było coraz lepiej.
Ale przez te 24 godziny po operacji zafundowałam sobie ostry dużur przy niej. Jestem zmarzluchem i może mam obsesję na tym tle, ale wszystkie moje koty i kotki po operacjach były układane przy włączonym grzejniku i starannie okrywane. Do weta zabrałam wełniany koc żeby ją okryła po operacji i taka owinięta czekała na mnie.
Nasza pani wet zadzwoniła też wieczorem żeby zapytać o stan kotki i zapewnić, że w razie czego jest pod telefonem.
Żadnych kloszy i kaftaników, tylko moje czujne oko, kolana do dyspozycji bo tam jej się najlepiej spało i ogóle ja i moja troska, może nawet trochę przesadna.
Piszę, bo ostatnio było kilka smutnych wątków i można było wzdragać się przed sterylką. Myslę, że dobrze przprowadzona operacja to zasługa przede wszystkim weta, jego troski, cierpliwości, staranności i umiejętości zastosowania wiedzy w praktyce. Mniej ważny jest wypasiony gabinet.
Nasza wet to młoda osoba i gabinet ma od niedawna, ale ma wszystkie te cechy, które powinien mieć dobry lekarz zwierząt, poza tą oczywistą, że powinien kochać zwierzęta.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Pani katolicka feministka w "Teraz My"
To sa koty kartuskie.. Kotki sa pol siostrami a kocurek jest z innej
linii.. Wiem, ze nikt ich nie rozroznia.. to sie udaje po ok
tygodniu :) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ?
bzdura, bzdura, bzdura!!!
koty nie niosa zagrozen ani dla ciezarnych ani dla malych dzieci; juz Ci
wyjasniam jak rozwiac Twoje obawy; po pierwsze poszukaj na www.google.com w
archiwum grupy pl.rec.zwierzaki odpowiednich watkow, bo wiele razy tam temat
byl poruszany i wszyscy zgodnie odpowiadaja: NIE MA POWODOW POZBYWAC SIE KOTA Z
POWODU CIAZY CZY MALEGO DZIECKA; moze uda Ci sie przy okazji odnalezc strone
jednej z grupowiczek gdzie opisuje jak jej dwojka dzieci wychowywala sie razem
z kotami; jak uczyly sie chodzic lapiac kota z futro;

a Ty zapewne slyszalas o toskoplazmozie; jesli juz planujesz zapytac lekarza o
zagrozenia zwiazne z kotem to spytaj lekarza swojej koty, a nie swojego :))
niestety wsrod ludzi pokutuje jeszcze wiele durnych i falszywych przekonan
dotyczacych zwierzat; wet oceni czy Twoja kicia jest zdrowa, ewentualnie
zaszczepi na co trzeba; Ty natomiast musisz pamietac, zeby _na _wszelki_
wypadek nie grzebac kotu w kuwecie, nie sprzatac po nim, niech zrobi to Twoj
maz;

jesli chodzi o kota i male dziecko prawda jest taka, ze to dziecko stanowi
wieksze zagrozenie dla kota niz kot dla dziecka; pilnuj oboje, a nic zlego sie
nie stanie; koty, zwlaszcza kotki, maja w wiekszosci jakies matczyne odczucia w
stosunku do malych dzieci - lubia sie nimi opiekowac, lubia spac kolo dziecka,
obwachac; nie zabraniaj tego kotce, pozwol jej samej poznac Twoje dziecko;
jesli nie wzbudzi w niej zainteresowania, po prostu pojdzie sobie; z naukowego
punktu widzenia dowiedziono, ze dzieci wychowywane ze zwierzetami sa
odporniejsze na choroby, lepiej uksztaltowane charakterologicznie;

no i jeszcze powinnas przy tym wszystkim pamietac, zeby dbac o czystosc wokol
kotka - myc mu czesto miski, bo wieksze dziecko bedzie tam zagladalo dosc
chetnie, sprzatac czesciej kuwete; kot sam z siebie jest przeciez czystym
stworzonkiem;
swoja droga zadziwiajace jest ilu ludzi chce sie pozbywac kotow z powodu malych
dzieci, ale chetnie wzieloby sobie wtedy psa, ktory wychodzi na dwor i zbiera
wiecej zarazkow niz kot, ktory badz co badz myje sie czesto, chociaz siedzi w
domu;


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Dla wszystkich kocich mam
z zadowolenia będę mruczeć jak moje koty )))

Sliczne kotki są na tych stronach. Teraz niech tylko rodzina mnie nie odgania od kompa, bo będę gryżć...a dysk niech się rozciągaaaaaaa w nieskończoność, żeby pomiescił moje zbiory.
Agnieszko dziękuję Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: 06.06.06
hmmm, sukieneczka za kastrację...
chyba podziękuję :)
a wogóle, myślałam, że kastruje się koty a kotki dostają jakieś piguły...
no proszę, cały czas się człowiek czegoś uczy :))
pozdrawiam
Kwiecienka Bez Ochoty na Taką Wymianę Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Koty ruszyly?
Osobiście nie zachęcam do obcych - polecam wyłącznie, tu obecne koty i kotki ;)
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: i kotki dla miłośników kotów - naprawdę piękne
śliczny , uwielbiam koty , a kotki jeszcze bardziej Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Jadę do Pani Danusi
komu??? kurierowi? zgadzam się ) wszystkie koty i kotki są wysterylizowane
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Jadę do Pani Danusi
mamba30 napisała:

> komu??? kurierowi? zgadzam się ) wszystkie koty i kotki są wysterylizowane

to jakim cudem pojawily sie mlode? Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Misiu...
Tu jest o alergiach na koty:
kotki-kotki-kociswiat.bloog.pl/id,3135634,page,3,index.html#komentarze
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: ~~ Przestać lubić zwierzę... ~~
magdaksp napisała:


> ale oczywiscie po praniu bluza nie smierdziala i wrocila
> do stanu z przed zasikania.to ponoc koty anie kotki maja smierdzace siki.


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Koniec Hau Hau
zonaniezona1 napisała:

> Jesteśmy jak koty !!!!

Jak kotki.Przyznam ,ze wolałabym być jak suczka ;)


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: mamy dwa kotecki :D
koty czy kotki? rasowe, czy zwykłe takie fajne? :)
lubię koty za to, że są indywidualistami. ale uwielbiam psy, za ich
(przynajmniej bardziej widoczne) przywiązanie i okazywane uczucia :) Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: cytaty trzy
Zuza. koty i kotki. byly po to, zeby Wam pokazac, ze tam i o zabie mozna a skonczy sie na plugawym slowotoku.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Moja kicia ugniata łapkami rzeczy! Czy ktoś wie?
Ja mam 4 koty: dwie kotki i dwa kocury i tylko jedna kotka ugniata rzeczy Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: kto ma do oddania niepotrzebne kocie budki cieple?
kto ma do oddania niepotrzebne kocie budki cieple?
do lecznicy przychodzi pani co ma serce wielkosci empire state building.radom
to ogolnie miasto niezbyt przyjazne kotom a sa osiedla gdzie koty sa wrecz
tepione.ta pani mieszka na takim wlasnie osiedlu.mimo szykan ze strony
zdewocialych sasiadow oddala swa piwnice 4 kotkom z pazdziernikowymi
kociakami.w sumie tych kotek i kotkow jest w tej piwnicy 15.pani najbardziej
chore wziela do domu a wszystkie leczy na wlasny koszt(glownie z kociego
kataru ale i z zapalenia sutkow np.)pani jest kocim aniolem bo choc nie jest
ani zamozna ani pierwszej mlodosci to daje tym kotom wszystko co mozliwe.
problem polega na tym, ze piwnica w ktorej mieszkaja koty jest nieogrzewana
(zima zamarza tam nawet woda w miseczkach).pani co prawda wlozyla tam kotom
kartony i wymoscila je swetrami ale to chyba za malo szczegolnie dla kociakow.
tak sobie pomyslalam moi kochani...czesto piszecie ze wasze koty maja kupione
dla nich kocie budki(takie materialowe)w glebokim powazaniu.totez stoja te
budki tak pro forma w domu i sie kurza.....
a gdyby tak taka budke wlozyc w karton duzy i wolne miejsca dookola wypelnic
tymi swetrami i kocami ewentualnie niepotrzebnymi kurtkami zimowymi(koce i
kurtki zapewnie ja sama bo i tak wyjezdzam wiec po co mi to?)to by kocieje
mialy cieplutko i przytulnie.

apeluje:JESLI KTOS MA TAKA BUDKE DO WYDANIA I JEST MI JA GOTOW PRZESLAC POCZTA
(to przeciez lekkie i mozna upchac) PROSZE O KONTAKT NA MAILA GAZETOWEGO.

TU JEST POTRZEBNA WYMIERNA POMOC.NIE PROSZE O PIENIADZE TYLKO O BUDKI(moga
byc nawet mocno podniszczone.

pani nie jest glupia.na wiosne chce sterylizowac kotki.na razie maja podane
sr.antykoncepcyjne.chociaz jedna sterylke sama zasponsoruje.

pozdrawiam
marta - co ma gule z lez w gardle zawsze jak widzi w/w koty i kotki bidulki
zakatarzone.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: parter - wypuszczac na dwor?
Słuszna decyzja Aga
Robinek owszem był szczęsliwy ale bardzo krótko (nawet roku nie miał) , a mógł
żyć kilka lat dłużej gdyby nie był wypuszczany, taka jest moja opinia..
I dlatego nie warto poświęcać kota tylko dlatego, że nam się coś wydaje.....
Moja Liza zyje z nami już 7 lat, przezyła 4 koty zawiezione do mojej Mamy:
1).Borys nr1 (przyszedł do mojej klatki),też czarny żył 2 lata dorodny kocur
(wykastrowany),piękny jak czarna noc, zginął tak jak Robinek tylko, ze był
włóka i znikał na kilka godzin
2).Muszka przyszła na moją wycieraczkę, ewiedentnie wyrzucona z jakiegoś domu...
została uśpiona po 2 latach, miała zaburzenia psychiczne, gryzła dzieci i
wszystkich domowników lącznie z moją mamą, ...leczona lekami ale bez rezultatu
3)Borys nr2 tym razem nie przyjechał z Warszawy..miejscowy, dzieci przyniosły
taką zaświerzbioną bidę mamie, żył niecałe 2,5 roku na zdjęciach na forum
zdjęcia można go zobaczyć jaki był piękny i odchowany póki był w domu, ale
widocznie pamiętał okolice i łaził na swoje stare kąty, zaraził się straszną
chorobą weterynarz stwierdził , Że to co ma nie pamietam nazwy rozsiewa na
ludzi..zrobił się z niego wrak kota został uspiony nie było ratunku
4.) Robinek historię znasz
Za tydzień dwa pojedzie do mamy nowa bidka z piwnicy ale postawiłam warunek
ZERO WYPUSZCZANIA I KROPKA.....
pozdrawiam
p.s Jest ruchliwa ulica, są koty wychodzące, kotki z rujką, kocury sąsiadów,
myszy itd, kota na łańcuchu nie uwiążesz..,może wracać zawsze .., ale któregoś
razu ciekawość kota zwycięży i dlatego te dwie rzeczy wzajemnie się wykluczają
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Jak się przełamać doradźcie coś!!!
misia007 fundusze się skończyły!!!
nic nie ma dopiero po nowym roku będa, a ponieważ taki listopad ciepły kotki
znowu są napastowane przez wychodzące koty domowe ..
kotki są dwie..
nawet na Mokotowie choć to bogata dzielnica już nie mają funduszy Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Imię dla kota
Mam 4 koty, 2 kotki i 2 kocury. W zależności od płci, rasy i charakteru mają
różne imiona. Dziewczynki to Lukrecja i Letycja, a chłopczyki to Kłopot i
Killer. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Jestem z wami od dzisiaj
Dzięki za miłe pzryjęcie dziewczyny i chłopaki oraz ich koty i kotki.
Zaraz wrzucę jakieś zdjęcie mojej Karmisi w wątku zdjęciowym.
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: która płeć milsza
Co do sterylizacji - uch... wiele watków tu było
Moje zdanie jest takie - nalezy wysterylizowac i kocura i kotke
oprócz oczywistych kwesti - ze nie chcemy rozmnazac naszego kociego stadka to:

Kocur - nie bedzie znaczył miejsc (a zapewniam ze smród jest 100 x gorszy niz kocie siki, które tez nie pachna fiołkami i po prostu tego prawdopodobnie nie wytrzymasz )
Nie bedzie wyrywał sie "na baby" (a przynajmniej nie bedzie próbował- czytaj :wył pod dzrzwiami, próbował uckiekac, nie bedzie agresywny).

Kotka - nie bedzie miałą rui (czytaj : nie bedzie się darła, wyła, próbowała uciekac etc. i generalnie nie bedzie sie męczyc swoim instynktem rozmnazania się)
dwa : zdecydowanie ograniczasz wystapienie róznych chorób - min guza sutka a zwłaszcza ropomacicza (bardzo groznego i zagrazajacego zyciu kotce schorzenia, które czesto nie ma objawów az do moementu gdy jest za późno)


W obu przypadkach - zapobiegasz temuu ze kot/kotka po prostu sie meczy starajac sie zaspokoic swój instynkt "rozpłodowy". Ograniczasz tez ryzyko ze - goniąc za swym instynktem - próbując zwiac przez okno/balkon - zrobi sobie krzywdę.

Na pewno po kastracji ani kot ani kotka nie zmienią diametralnie swojego charakteru (ew. mozna zaobserwowac ze czasami staja sie bardziej miziaste i przymilne i bardziej spokojne - ale to naturalne jak hormony przestaja szaleć ) , - ale to chyba pozytywne?
dwa - kastrowane/ sterylizowane koty i kotki maja lekkie tendencje do obzerania się - wiec jedyne co to nalezy ich nie zatuczyć

Stanowczo uwazam ze powinnas wykastrowac oba koty (niezależnie od tego jakiej będa płci )


Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: zawiozałm kotka do azylu-pocieszcie proszę...
Szanuję Cię
ewa_anna2 napisała:

> Czasem znalezienie domku dla kota jest trudne. W domu mam 4 koty (+
> chwilowo piąty). Codziennie dokarmiam też bezdomne koty. 2 kotki
> znowu w ciąży

Szanuję Cię za to, że próbujesz- że robisz co możesz. Nikt nie mówi, że to jest
łatwe- ale- sama walka budzi szacunek.

> Jedna pewnie ma cos w rodzaju domku, ale na karmienie przychodzi.
> Koło kosza błąka się mały, może 3-miesięczny kotek, chory w dodatku.
> Nie uratuję całego świata, nie pomogę wszystkim kotom.

Ale- takie sytuacje wyzwalają w ludziach albo dziwną energię i siłę- albo
rezygnację o podtekście " jak to wywiozę do azylu to nie będę musiała na to
patrzeć i psuć sobie samopoczucia". Ty wybierasz walkę. Powtarzam- szanuję Cię-
choćby za Twój dylemat.

I tak udało
> nam się 6 dziczek wysterylizować (część sterylek była aborcyjna,
> niestety), 3 z nich nawet mają domki.

Wielka sprawa. Znów - szanuję Cię.

> Teraz opiekę tymczasową ma u nas jednooki Pirat. Ale będę musiała
> go oddać - gania wszystkie nasze kotki.

Ale nie oddasz do schronu- prawda? W jakim wielku jest kocio? Kastrat? Opowiedz
szczegóły (może ma wątek na Miau?)...

> Pytam się prawie każdego, czy nie chce kota. Niestety Ci co
> chcieli - wzięli wcześniej, udało nam sie rozdać z 10 kotków.
> Nie wiem co go czeka - schronisko, może stadnina...

Nie upadaj na duchu- Pan Bóg kiwnie palcem- zobaczysz.

> tylko nie wiem, czy ślepy kot poradzi sobie w stadninie, poza tym
> koleżanka ma kota i psa.

Nie rezygnuj- proszę Cię.
Napisz do mnie na gazetowy.

Monika
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: STERYLIZACJA
ps. U mnie w rodzinie wszystkie suki i koty i kotki były zawsze
sterylizowane. Nigdy nie mieliśmy niekontrolowanego przyrostu
naturalnego. Tylko psów nie sterylizowaliśmy... dlatego się wahałam.
Ale teraz klamka zapadła. Jeszcze 1,5 godziny i będzie po wszystkim. Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Musze wysterylizowac moja dachowcowa.
Rozumiem emocje,każdy z was ma jakieś doświadczenia i trudno przekonać wam
innych do swojej racji.U mnie w domu koty były z konieczności,nigdy nie
planowaliśmy zwierząt ze względu na powierzchnię /małą/ mieszkania.Na działce
też przygarnialiśmy koty porzucone,zazwyczaj jednego,wyjątkowo parę lat temu
mieliśmy 3.I zazwyczaj bez naszej wiedzy twe koty odchowane ktoś sobie
przygarniał.Nigdy też nie myślałam o sterylizacji,na działkach jedna z pań
rozrzucała gdzie popadło tabletki anty,ale nie wiem czy działały,chociaż
młodych kociaków nie było zatrzęsienia.

W domu mieliśmy 4 koty/dwie kotki i dwa kocury/,dwa tylko na wyleczenie i potem
po kilku tygodniach wracały na dziełkę,a dwa ostatnie dłużej.Nigdy nie było z
nimi problemu.Florek był u nas prawie dwa lata i nie załatwiał się nigdzie
oprócz kuwety,a Pusia podczas rujki jest tylko całuśna i przytularska,no może
trochę w nocy popłakuje sobie.Nie ma mowy o jakimś obsikiwaniu
mieszkania.Kuweta stoi na balkonie i tylko tam kotka sobie wychodzi.

Ja stoję na stanowisku,że sterylizacja to okrucieństwo,ale nie trzymałabym
wzorem wspomianej artystki chmary zwierząt.Aswojego kota po prostu
pilnujemy,nie wykazuje chęci bieganie po dworze,balkon jej w zupełności
wystarcza.

Co się tyczy skracania zwierzętom życia poprzez sterylizację;mamy na działkach
babkę,która przygarnia wszystkie zwierzaki,nawet te które mają
właścicieli/zabiera koty na swoją działkę,bo uważa,że zwierzę potrzebuje
obecności człowieka nie na kilkagodzin,ale cały czas.Masowo tez u
zaprzyjażnionego weterynarza sterylizuje te swoje zwierzaki/psy,koty/.I wiem,że
często jej te koty padają.Może ten weterynarz jest partaczem?Nie wiem,ale to on
właśnie twierdzi,że to zgubne dla zierzaków.

Nie krytykuję zwolenników sterylizacji,wyraziłam tylko pogląd.To,że mam
pięcioro dzieci,małe mieszkanie i że wyjeżdżam tylko na działkę nie powinno
mieć dla was znaczenia.Naiwnie sądziłam,że na tym forum spotkam ludzi dalekich
od "moherowych beretów".Myliłam się.Już to raz napisałam....łatwo wydawać
opinię i wymądrzać się..trudniej znieść takie poglądy osobom w ciężkich dla
siebie momentach....Jednego mnie ta moja sytuacja nauczyła:w życiu muszę
polegać tylko na sobie i ufać swojemu instynktowi.

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: Podrapała mnie kotka, na to Moja,
Ależ!
> To forum schodzi na psy.

Na koty, na kotki nawet!

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Temat: pora na labradora
eyemakk napisał:

> a tak w ogóle to wole koty :P
Kotki są ślicznie, najsłodsze i wspaniałe, kiedy są malutkie. Starszych
niestety nie lubię. No i wyłącznie dachowce- żadne persy, syjamskie itp.

pzdr
m

Obejrzyj więcej wiadomości z wątku



Strona 1 z 2 • Znaleziono 132 rezultatów • 1, 2
 

 


 

 
Copyright 2003. Between Blank Pages