|
|
Widzisz odpowiedzi wyszukane dla hasła: Kraków Rybitwy
Temat: Zakaz parkowania - jak to jest z poboczem?
Witam, w niedzielę byłem na giełdzie Kraków Rybitwy (to dla zorientowanych). Sytuacja jest taka - po stronie giełdy wszędzie parkingi, płatne, oczywiście. Po drugiej stronie - zatoki, wyjeżdżone, z reguły koło jakichś budek, nieczynnych w dzień giełdy. Często nawet miejsca na dwa samochody prostopadle do jezdni. Przed tym wszystkim znak zakazu zatrzymywania. I pytanie - jak to jest faktycznie? Nie ma narysowanej linii ciągłej, ani przerywanej, jest tylko ten znak; samochód po wjeździe na jakieś miejsce jest w pełni na poboczu, w odległości minimum metra od jedzni. Na giełdzie co chwilę komunikaty przez megafony by poprzestawiać auta z drugiej strony ulicy na parkingi po stronie giełdy, gdyż będą odholowywane przez Straż Miejską *faktycznie, była, ale nie widziałem by się czepiali do tych na poboczu). Ja rozumiem że komunikat nie jest do końca wiarygodny (kasa, misiu, kasa), ale szczerze mówiąc nie wiem czy mogę tam parkować czy nie. pzdr, Grzesiek
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: Zakaz parkowania - jak to jest z poboczem?
Witam, w niedzielę byłem na giełdzie Kraków Rybitwy (to dla zorientowanych).
... [ ciach] ... O ile sięnie mylę to zakaz obowiązuje tylko jezdni. Oczywiście o ile na znaku nie pisze że dotyczy także chodnika to jesli zostawisz 1,5 m dla przechodniow to nie powinno być kłopotów. Ale nie mam 100% pewnosci więc nie rozstrzygam. Natomiast komunikaty mogą być opłacone przez właścicieli parkingów i nadawane jako reklama ale w formie komunikatu :) Gorzej jeśli nadgorliwy strażnik odholuje ci samochód, bo jesli nawet okaże się że nie miałracji to kombinacji z odzyskaniem auta może być sporo :
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: Zakaz parkowania - jak to jest z poboczem?
| Witam, | w niedzielę byłem na giełdzie Kraków Rybitwy (to dla zorientowanych). ... [...] ... Hi Znak b36 dotyczy tej strony jezdni, przy której się znajduje (również chodnika). Jeśli jest ustawiony poza terenem zabudowanym, dotyczy zarówno jezdni, jak i pobocza, chyba że na poboczu wyznaczono miejsce do parkowania [..] Pzdr Peter
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: Zakaz parkowania - jak to jest z poboczem?
| | Witam, | w niedzielę byłem na giełdzie Kraków Rybitwy (to dla zorientowanych). | ... [...] ... Hi Znak b36 dotyczy tej strony jezdni, przy której się znajduje (również chodnika). Jeśli jest ustawiony poza terenem zabudowanym, dotyczy zarówno jezdni, jak i pobocza, chyba że na poboczu wyznaczono miejsce do parkowania [..]
Nie kombinuj. Poczytaj najpierw. neelix
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: literatura polucyjna
poloeschatolo napisała:
Ja silnie tłumi swój homoseksualizm, maskując
> go prostackim pociągiem heteroseksualnym?
Ja nie jest w Partii "Zieloni 2004".
poloeschatolo napisała:
a może Ja ma pedofilskie ciągoty do
> małolat z gimnazjum? to byłoby dopiero napięcie! i skandal. poczta pantoflowa.
> obrzydzenie do autora zmieszane z podziwem dla odważnego ekshibicjonizmu...
Prawdziwe Ja ma pociąg do dziewczyn z podstawówki!
poloeschatolo napisała:
...gdyby TVN 24 kupił prawa do adaptacji filmowej...
TVN24 nie kupi, bo to stacja czysto polit-info. Kupi po prostu "Telewizja Wisła
Sp. z o.o. - Kraków - Rybitwy, ul. płk Dąbka..." do programu ogólnego "Super
Wizjer". Rozmowy w Toku. O pedofilię oczywiście chodzi (ach, te dziewczyny z
podstawówki...).
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: Wieliczka
ten zalew nie jest w wieliczce, i jest to żwirownia a nie zalew, brzegi to taka
miejsowość między kraków rybitwy a kokotów, można dojechać od właśnie rybitw
albo od strony starego bieżanowa przez czarnochowice moge napisać dokładnie
tylko skąd pojedziesz? a jest tam sporo miejsca, sporo ludzi tak jak wszędzie
zresztą, w miare czysto, cienia raczej nie uraczysz, można znależć fajne
zakamarki,
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: praca w firmie teekanne kraków rybitwy
praca w firmie teekanne kraków rybitwy Witam,
Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z firmą teekanne w krakowie na
rybitwach?Chodzi o stanowisko w planowaniu produkcji, ale wszelkie
informacje mile widziane.Pozdrawiam
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
Temat: Giełda Kraków Rybitwy - wrażenia (przydługie)
Witam, kilka subiektywnych wrażeń z zakończongo (mimo wszystko sukcesem) wyjazdu na giełdę celem spieniężenia 10-letniego (w moich rękach 3 lata) Escorta, 1.3 benzyna + LPG. Stan taki sobie, z rdzą, ale za to z kilkoma dodatkami - prawie nowe zimówki (letnie również niewiele jeżdżone), LPG, nowy akumulator, kable, hamulce, tłumiki, itp. To zreztą było widać. Do zrobienia ręczny, + prawdopodobnie pompa paliwa (na beznynie po chwili gasł). Chciałem do wzięcia 4 tys., z szansą zejścia niżej bo w sumie na kasie mi za bardzo nie zależy, ale to nie znaczy że oddam za darmo coś co jest warte wiecej. Z grubsza szacowałem że kupi go ktoś dla siebie, by nawet może nie od razu coś robić, samochód nadawał się jak najbardziej do użytku, który doceni że oprócz budy dostaje w prezencie elementy warte 2-3 tys. PLN: - aku - ok. 200 PLN - kable, radio, filtry, alternator - ok. 300 PLN - opony - ok. 800 PLN - LPG - ok. 1000 (?) PLN - przegląd do czerwca 2009, itp., itd. I że tak powiem wszystko powyższe to gówno prawda. Obok stał 4 lata starszy escort, 3-drzwiowy, goły jak święty turecki. I ci co szukali tego typu bolidu oglądali gównie toto coś. Czyli wniosek nr 1: - nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu ładować jakichkolwiek pieniędzy w auto przed sprzedażą, włącznie z wymontowaniem wszystkiego (hehe), i pozostawieniem jak najbardziej gołej budy - kupujący generalnie mają gdzieś nowy akumulator na gwarancji, istniejącą instalację LPG, itp. Im taniej tym lepiej. Reszta bez znaczenia. Każda rozmowa zaczynała się od tego - a ile tak naprawdę (nawet bez czytania kartki z wyposażeniem), no i w ogóle. Po prostu ręce opadają. O co w tym chodzi - nie udało mi się rozgryźć. Druga rzecz to zalew, wysyp, no nie wiem, epidemia drobnych cfaniaczków chcących dosłownie każdego zrobić w buca - zarówno sprzedający (tak tak, słyszałem rozmowy wystawiających obok), ja i kupujących. Z racji ilości trudno tego nie zauważyć. Trzecia rzecz to tzw. asortyment. Kilka miesięcy temu kiedy jeszcze szukałem rozsądnej używki 2-3 letniej (skończyło się na zakupie nowego, więc nie w tym rzecz) byłem w tym samym miejscu jako kupujący, raził brak czegokolwiek dla rodzinki - po prostu posucha. Czyli asortyment jest pod klienta: Passat, Audi, BMW, trochę tanich francuzów. Z tego wynika że statystyczny rodak ma mieć niemieckie auto, tanie, itp. Dodatkowo kilka razy sparzyłem się na prostym wydawało mi się pytaniu - jaka to wersja samochodu. Okazuje się że każdy model ma teraz nową, najwyższą w Polsce wersję - full opcja. Co to znaczy - nie udało mi się dowiedzieć, bo dosłownie żaden ze sprzedających nie umiał na to pytanie odpowiedzieć, a na twarzach 70-80% pytanych widziałem zdziwienie o co ten palant pyta, i odpowiedź - Panie, no wszystko ma, no komputer, poduszki, pełna elektryka, itp. Czyli te rzeczy które 95% samochodów z wyższej pólki ma w zupełnym standardzie. Dramat. Pierdolenie i tyle. I ostatnia rzecz, po której definitywnie upewniłem się że na giełdę bez przymusu fizycznego nie pojadę, ponieważ nie dość że nie umiem się odnaleźć w tym świecie, żaden ze mnie cfaniak, to jeszcze ten bajzel jest organizowany przez totalnych półgłówków. Otóż giełda mieści się przy ulicy CHRISTO Botewa. Radiospiker natomiast wielokrotnie przypominał wszyskim parkującym po drugiej stronie ulicy CHRISTIANO Botewa że tam jest zakaz i należy parkować po właściwej, płatnej do jedynej słusznej kieszeni stronie ulicy. Jakiś wielbiciel Manchesteru czy ki grzyb? Ogólnie już rozumiem (jeśli moje wyobrażnenie o normalnym handlu za granicą jest słuszne) dlaczego przeciętny obywatel woli oddać auto do salonu przy zakupie nowego, kupuje auta w autoryzowanych salonach/komisach, itp. Nie każdy jest super mechanikiem; zreztą po co to. I tyle. Ale przynudziłem, sorki. Grzesiek
Obejrzyj więcej wiadomości z wątku
|